Izraelski pocisk spadł na przydomowy ogród, w którym akurat przebywali ludzie. Kilka innych osób zostało rannych. Wśród ofiar śmiertelnych jest 12-letnie dziecko. Według innych źródeł, zabitych zostało dwoje dzieci i dwie kobiety. W sumie tego dnia na skutek izraelskich ataków w Strefie Gazy śmierć poniosły 22 osoby.
Izraelskie dowództwo nie skomentowało dotąd tego wydarzenia. Izrael wielokrotnie jednak oskarżał radykalny
Hamas o wykorzystywanie cywilów w charakterze żywych tarcz.
Jednocześnie Izrael zrzucił w Strefie Gazy z samolotów ulotki, ostrzegając mieszkańców przed planowanym nasileniem działań zbrojnych. Napisano w nich, że Izrael rozpoczyna "nowy etap wojny z terroryzmem".
Ofensywa prowadzona od 27 grudnia kosztowała już życie 820 Palestyńczyków. W tej liczbie jest 235 dzieci i ok. 90 kobiet - poinformował szef służb ratunkowych Strefy. Te same źródła podały, że zginęło 13 Izraelczyków - w tym czterech od odpalanych przez bojowników rakiet, a pozostali w wyniku starć w Strefie. W sobotnich walkach lekko rannych zostało pięciu izraelskich żołnierzy.
Według źródeł izraelskich w czasie walk w nocy zginęło ponad 15 palestyńskich bojowników. Izraelskie lotnictwo zaatakowało ponad 40 celów w Strefie Gazy, uderzając m.in. w ok. 10 stanowisk wyrzutni rakiet, schowki z bronią i niszcząc tajne tunele do szmuglowania uzbrojenia.
Tymczasem po jednej z najspokojniejszych nocy na południe Izraela spadło w sobotę ok. 10 kolejnych palestyńskich rakiet. Jedna z nich poważnie uszkodziło dom mieszkalny w mieście Aszkelon, lekko raniąc dwie osoby.