Biblia, hymny sakralne i brak seksu, czyli przemiana obrońcy Juventusu

wyb. joka
2009-01-09 , aktualizacja: 09.01.2009 22:02
A A A Drukuj
Nicola Legrottaglie to bardzo nietypowy piłkarz. W każdy poniedziałek, kiedy jego koledzy odpoczywają, on spotyka się z przyjaciółmi i współwyznawcami, żeby czytać i rozważać fragmenty Pisma Świętego. Chcąc nabrać sił przed meczem nie słucha rocka, woli hymny sakralne, na boisku nosi koszulkę z numerem 33, a pod spodem podkoszulek z napisem 'należę do Jezusa'.
Nicola Legrottaglie gratuluje bramki Daniele De Rossiemu (z lewej)
Fot. ANTONIO CALANNI AP
Nicola Legrottaglie gratuluje bramki Daniele De Rossiemu (z lewej)
Buffon wraca na boisko >

Obrońca 'bianconerich' odrodził się właściwie dzięki religii: wypożyczony do Sieny rozpoczął w Toskanii nowe życie.

- Mam wiele wspaniałych wspomnień związanych z pobytem w Sienie, poznałem tam wspaniałego człowieka Thomasa Guzmana - opowiada Legrottaglie. - Pokazał mi drogę Pana i stał się fundamentem dla rozwoju mojego życia duchowego. Teraz, w każdy poniedziałek spotykam się z przyjaciółmi, żeby się modlić i czytać Biblię.

Zdumiewająca przemiana, zwłaszcza, że dotyczy piłkarza, który oprócz sławy posiada także bogactwo. Legrottaglie postanowił potraktować na poważnie wszystkie zasady. Bez wyjątku. - Lubię też konfrontację z innymi poglądami niż moje, zdarzyło mi się rozmawiać z Sissoko, poruszaliśmy też kwestie religijne. Od trzech lat praktykuję wstrzemięźliwość seksualną i nie jest mi z tym ciężko. Przeżywam to szczerze, chociaż na początku odczuwałem swego rodzaju zależność - opowiada 32-letni piłkarz.

Obrońca 'bianconerich' marzy o tym, żeby w niedzielę zdobyć bramkę. Kibicuje też Buffonowi. - Gol w niedzielę byłby dla mnie czymś magicznym, od początku sezonu zdobyłem tylko dwie bramki, chciałbym dojść do czterech. Niedługo wraca też Buffon, bramkarz taki jak on gwarantuje drużynie od 10 do 15 punktów więcej, to nie jest mało. Juventus będzie potrzebował wszystkich swoich liderów, żeby nie pozostać w tyle za Interem - komentuje w "La Gazzetta dello Sport".

- Co takiego ma Inter czego nie ma Juventus? - Legrottaglie odpowiada: "Na razie sześć punktów przewagi w klasyfikacji, ale jaki będzie finał zobaczymy na koniec sezonu. Poza tym ma Ibrahimovicia. Napastnika, przez którego musiałem najciężej pracować. To zdecydowany numer jeden, nie ma sobie równych.

Legrottaglie czeka też na swoją szansę w reprezentacji narodowej - Wiem, że przede mną jest Cannavaro. Jeśli go zabraknie i trener będzie kogoś potrzebował, ja jestem zawsze gotowy. Stanowimy z Chiellinim bardzo zgraną parę, wierzę, że również reprezentacja narodowa będzie mogła czerpać z naszej siły - mówi Legrottaglie.

Więcej tekstów o calcio w "La Gazzetta dello Sport" »

Articles reprinted in this issue in collaboration with La Gazzetta dello Sport/www.gazzetta.it are copyrighted 2008 by The RCS Quotidiani S.p.A. Companies, Inc. All rights reserved. Artykuły opracowane we współpracy z La Gazzetta dello Sport/www.gazzetta.it. Wydawca The RCS Quotidiani S.p.A. Companies, Inc. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Podziel się