Przeczytaj też : Dlaczego komplikuje się wznowienie dostaw gazu do Europy Powiedział o tym w piątek na konferencji prasowej w Kijowie z Mirkiem Topolankiem, premierem Czech, które przewodniczą obecnie Unii Europejskiej.
- Jeśli strona rosyjska jest z czegoś niezadowolona, powinna zwrócić się do sądu i tam dochodzić prawdy - oświadczył Juszczenko, mówiąc o reakcjach Moskwy na konflikt gazowy z Ukrainą.
"Ukraina nie kradła gazu" Juszczenko zapewnił, że Ukraina nie kradła rosyjskiego gazu, płynącego z Rosji przez jej gazociągi do państw europejskich. - Ukraina nie ukradła ani jednego metra sześciennego gazu - powiedział.
Zapewnił też, że Ukraińcy w pełni rozliczyli się z Rosjanami z zadłużenia za paliwo dostarczone w ub.r., i oświadczył, że konflikt gazowy między Kijowem i Moskwą nie był dziełem przypadku.
- Incydent, do którego doszło wokół dostaw rosyjskiego gazu (do innych państw europejskich), był zaplanowany - powiedział Juszczenko.
"Wpuścimy rosyjskich obserwatorów" Prezydent Ukrainy zapewnił, że Ukraina pozwoli rosyjskim obserwatorom na wjazd na jej terytorium w celu nadzorowania tranzytu rosyjskiego gazu do Europy.
Juszczenko zapewnił premiera Czech Mirka Topolanka, że jego kraj uczynił wszystko, by zapewnić tranzyt gazu przez ukraińskie rurociągi do państw Unii Europejskiej.
- Jestem przekonany, że w ramach działań misji Unii Europejskiej (na Ukrainie) uzyskacie państwo wszystkie argumenty, które zaświadczą o tym, że ukraiński system przesyłania gazu jest gotów w dalszym ciągu rzetelnie pełnić swą funkcję tranzytową - powiedział Juszczenko, zwracając się do Topolanka.
- Oczekujemy, że wraz z początkiem działalności misji UE Federacja Rosyjska potwierdzi wznowienie dostaw gazu (dla UE) - oświadczył Juszczenko.