Ukraina zgadza się na obserwatorów W celu rozwiązania sporu gazowego Ukraina zgodzi się, by Rosjanie monitorowali przepływ gazu - ogłosił ukraiński Naftohaz.
Gazprom potwierdza - Gazprom dopuści międzynarodowych obserwatorów, mających monitorować tranzyt rosyjskiego gazu ziemnego do Unii Europejskiej, do swoich stacji pomiarowych na granicy z Ukrainą - zadeklarował także prezes rosyjskiego koncernu Aleksiej Miller.
Miller zaznaczył jednak, że jest to uzależnione od powołania wielostronnej komisji monitoringowej, czyli z udziałem ekspertów z Rosji. - W wypadku utworzenia wielostronnej komisji ds. monitorowania tranzytu gazu przez terytorium Ukrainy, Gazprom - naturalnie - umożliwi obserwatorom komisji dostęp do stacji pomiarowych w Rosji na ukraińskiej granicy - zadeklarował Miller w oświadczeniu przekazanym PAP.
KE: Jest porozumienie - Jest porozumienie co do szczegółów misji monitorującej. Teraz kluczowe jest, aby gaz zaczął płynąć do UE bez dalszych opóźnień - głosi komunikat KE.
Zgodnie z porozumieniem zawartym w czwartek, obserwatorzy mają monitorować punkty pomiarowe po obu stronach ukraińsko-rosyjskiej granicy. Oznacza to, że rosyjscy obserwatorzy będą wraz z unijnymi i ukraińskimi po stronie ukraińskiej, zaś ukraińscy - wraz z rosyjskimi i unijnymi - po stronie rosyjskiej.
O przełomowym porozumieniu z Rosją - w wyniku rozmowy premiera Czech Mirka Topolanka z rosyjskim premierem Władimirem Putinem - sprawie rozmieszczenia misji unijnych obserwatorów
poinformowało w czwartek wieczorem czeskie przewodnictwo w UE.