Wiceszef Naftohazu Wołodymyr Trikolicz powiedział, że jego firma zwróciła się do zakładów chemicznych o ograniczenie spożycia do 15 milionów metrów sześciennych na 1-2 dni. Spadek dostaw dotyczy także hut, choć na przykład kombinat metalurgiczny w Ałczewsku otrzymuje jedynie 20 procent paliwa mniej. Według przedstawiciela ukraińskiego operatora sieci gazowych, sytuacja wróci do normy już jutro.
Rzecznik Naftohazu Walentyn Zemlianskyj zwrócił uwagę, że w związku z kryzysem gospodarczym, przedsiębiorstwa chemiczne i metalurgiczne i tak ograniczyły swoją produkcję, a zatem spadek dostaw gazu nie powinien wpłynąć na ich prace. Mimo to firma zwróciła się do tych zakładów z prośbą o wykorzystanie alternatywnych źródeł energii, przede wszystkim węgla.
W podziemnych zbiornikach gazu
Ukraina ma obecnie 16,5 miliarda metrów sześciennych, co powinno wystarczyć na 3 miesiące. Naftohaz zapewnia, że zwykli Ukraińcy nie odczują żadnych kłopotów, a przedsiębiorstwa komunalne otrzymają ustaloną wcześniej ilość paliwa.