- Jest zgoda, by na Ukrainę zostali wysłani międzynarodowi obserwatorzy, by monitorować sprawę tranzytu rosyjskiego gazu do Unii Europejskiej. Tak mówili po spotkaniu w Pradze Mirek Topolanek - premier Czech, kraju który kieruje pracami Unii, oraz szef Komisji Europejskiej Jose Barroso.
Z kolei administracja prezydenta Busha przestrzegła Rosję przed manipulowaniem zasobami energetycznymi - w momencie apogeum rosyjsko- ukraińskiego sporu gazowego.
Tymczasem
Gazprom oficjalnie potwierdził, że w środę o godz. 18.30 czasu moskiewskiego (16.30 czasu polskiego) całkowicie wstrzymał tłoczenie gazu ziemnego w kierunku granicy z Ukrainą. Konsekwencją tej decyzji, podjętej przez premiera Rosji Władimira Putina, jest zawieszenie tranzytu rosyjskiego paliwa przez terytorium Ukrainy do Europy.
Wstrzymanie tranzytu gaz przez Ukrainę postulował prezes Gazpromu Aleksiej Miller. Zarzucił on stronie ukraińskiej kradzież rosyjskiego gazu, przeznaczonego dla odbiorów w Europie.
Jutro spotkanie? - Rano rozmawiałem z premierem Putinem oraz z panią Tymoszenko. Premier Putin powiedział mi, że jest problem z tranzytem przez Ukrainę. Pani Tymoszenko, że takiego problemu nie ma, jeśli gaz będzie płynął przez Ukrainę - powiedział przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Mauel Barroso na konferencji prasowej w Pradze poświęconej kryzysowi energetycznemu. - Otrzymaliśmy zapewnienia, że obydwie strony przyjmą międzynarodowych obserwatorów - dodał.
- Jutro do Brukseli zaprosiliśmy komisję razem z prezydencją czeską, przedstawicieli firm rosyjskich i ukraińskich. Wszyscy się spotkają i zobaczymy w jaki sposób możemy zorganizować ten monitoring - powiedział Barroso.
Jeśli ten tranzyt nie powróci do normalności... - Jeśli ten tranzyt nie powróci do normalności, to będziemy mieli prawdziwy problem i trzeba będzie uznać, że gaz rosyjski przesyłany przez Ukrainę nie jest wiarygodnym źródłem (zaopatrzenia). Tranzyt rosyjskiego gazu do UE przez Ukrainę musi się zostać wznowiony! - zaapelował w Pradze przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso. Jeśli tak się nie stanie - dodał - to będzie to mieć "negatywny wpływ" na kontakty z obu krajami.
Wiarygodność Kijowa i Moskwy - Pod znakiem zapytania stanie wiarygodność Rosji jako kraju dostawczego, a Ukrainy jako kraju tranzytowego. "Jeśli
Ukraina chce zbliżenia z UE, nie powinna stwarzać problemów w przesyłaniu gazu do państw unijnych" - podkreślił Barroso.
- Mamy tu problem nierespektowania kontraktu. My w Unii uznajemy, że porozumienia muszą być respektowane. Ale miejmy nadzieję, że tranzyt gazu zostanie wznowiony i nie trzeba będzie mówić o konsekwencjach - powiedział szef Komisji Europejskiej.
Towarzyszący mu na konferencji prasowej premier rozpoczynającej przewodnictwo Republiki Czeskiej w UE Mirek Topolanek powiedział, że "jest światło w tunelu". Obie strony - rosyjska i ukraińska - zgodziły się bowiem na wysłanie międzynarodowych kontrolerów, którzy na miejscu mają sprawdzić punkty przesyłu gazu i ocenić, kto - strona rosyjska czy ukraińska - jest odpowiedzialny za problemy z tranzytem gazu do UE. Optymistycznie wyraził nawet przekonanie, że "
Rosja wznowi dostawy, kiedy grupy obserwatorów znajdą się na miejscu".
Topolanek: Możliwe nadzwyczajne spotkanie Premier Czech Mirek Topolanek powiedział, że w przypadku braku uregulowania dostaw rosyjskiego gazu na Ukrainę, w poniedziałek zostanie zwołane nadzwyczajne spotkanie unijnych ministrów ds. energetyki.
Dostawy rosyjskiego gazu do Europy zostaną wznowione, kiedy obserwatorzy europejscy przybędą na granicę (rosyjsko-ukraińską) w celu nadzorowania tranzytu gazu przez Ukrainę - oświadczył premier Czech, które w tym półroczu sprawują przewodnictwo w Unii Europejskiej.
- Rosja wznowi dostawy, kiedy grupy obserwatorów znajdą się na miejscu - poinformował szef czeskiego rządu, który rozmawiał telefonicznie z premierem Rosji Władimirem Putinem.
Topolanek wystąpił na wspólnej konferencji prasowej z szefem KE Jose Barroso.