Loitzl zdominował Turniej Czterech Skoczni

rb
2009-01-06 , aktualizacja: 06.01.2009 00:00
A A A Drukuj
Dokładnie 12 lat po debiucie w Pucharze Świata Wolfgang Loitzl święcił największy sukces w karierze. Nieoczekiwanie wygrał Turniej Czterech Skoczni, godząc faworytów Szwajcara Simona Ammanna i kolegę z austriackiej kadry Gregora Schlierenzauera.
SERWISY
Jeśli ktoś miał wątpliwości co do klasy Loitzla, wyzbył się ich po pierwszym skoku. W powietrzu przypominał szybowiec. Wylądował perfekcyjnie. 142,5 metra to tylko o pół mniej od rekordu skoczni w Bischofshofen. Dostał pięć not maksymalnych po 20 punktów! Drugi skok też był piękny. Nie musiał skoczyć cudownie, ale zrobił to znowu. Czterech sędziów znowu dało po 20 punktów za najdalszy skok w serii, tylko Czech się wyłamał - dał 19,5 pkt. Loitzlowi było wszystko jedno. Na ramionach młodszych kolegów, Schlierenzauera i Thomasa Morgensterna, cieszył się na zeskoku, a na trybunach szczęściu nie wierzyli rodzice Wolfganga. W sześciu pierwszych dniach nowego roku ich syn osiągnął więcej niż w całej karierze, która rozpoczęła się 6 stycznia 1997 r. właśnie w Bischofshofen. 12 lat temu był 41., a dziś zdeklasował rywali. Do tej pory był "przystawką" do wspaniałej austriackiej drużyny. Jego zadanie brzmiało: "nie zepsuć". Nie psuł i dzięki temu cztery razy był drużynowym mistrzem świata. Ale jego ostatni indywidualny sukces to MŚ juniorów z 1998 roku.

Odkąd jednak 29-letni żołnierz z Bad Ischl zaczął wygrywać w Garmisch-Partenkirchen, do dziś nie może przestać. Na swojej stronie internetowej jako ulubione skocznie wymienia dwie - niemieckie Willingen i... Zakopane. Choć to na Wielkiej Krokwi w styczniu 2004 roku już siedział na belce startowej, ale zawahał się i spadł z niej. Następnie zsunął się po rozbiegu na sam dół! Ledwo wyhamował nartami przed progiem. Skok powtórzył, ale ostatecznie zajął 31. miejsce.

- Mam nadzieję, że kiedyś nadejdzie chwila, w której polscy kibice będą pamiętać mnie nie tylko z tego powodu, ale moich dalekich skoków - powiedział później Austriak. Na Wielkiej Krokwi będzie w następny piątek i sobotę fetowany podwójnie.

Liczba turnieju

9 - tyle lat minęło od ostatniego triumfu Austriaków w TCS. W 2000 roku turniej wygrał Andreas Widhölzl

Czołówka konkursu w Bischofshofen:

1. Wolfgang Loitzl (Austria)142,5/141,5 m
2. Simon Ammann (Szwajcaria)137,5/140,5
3. Dimitry Vassiliev (Rosja)138,0/138,5
4. Gregor Schlierenzauer (Austria)138,5/136,0
5. Martin Schmitt (Niemcy)138,5/136,5
6. Michael Neumayer (Niemcy)136,0/135,0
Wyniki Turnieju Czterech Skoczni:

1. Wolfgang Loitzl (Austria)1123,7 pkt.
2. Simon Ammann (Szwajcaria)1091,1
3. Gregor Schlierenzauer (Austria)1077,1
4. Martin Schmitt (Niemcy)1055,2
5. Dimitry Vassiliev (Rosja)1048,1
6. Anders Jacobsen (Norwegia)1027,9
Zwycięzcy Turnieju Czterech Skoczni w ostatnich 10 latach:

1999/00Andreas Widhoelzl (Austria)
2000/01Adam Małysz (Polska)
2001/02Sven Hannawald (Niemcy)
2002/03Janne Ahonen (Finlandia)
2003/04Sigurd Pettersen (Norwegia)
2004/05Janne Ahonen (Finlandia)
2005/06Janne Ahonen (Finlandia) /Jakub Janda (Czechy)
2006/07Anders Jacobsen (Norwegia)
2007/08Janne Ahonen (Finlandia)
2008/09Wolfgang Loitzl (Austria)

Zobacz więcej na temat:

Podziel się