Rząd i prezydent razem w sprawie gazu? Raczej nie

06.01.2009 15:38
Lech Kaczyński i Donald Tusk

Lech Kaczyński i Donald Tusk (Fot. Geert Vanden Wijngaert AP)

14 stycznia prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko spotka się w Polsce, w prezydenckiej willi, z Lechem Kaczyńskim i Radkiem Sikorskim, aby rozmawiać o kryzysie gazowym. Ukraińcy zapowiadają też spotkanie z Donaldem Tuskiem, ale strona polska... nic na ten temat nie wie.
Gdy o wizycie w Polsce informowało ukraińskie MSZ, w Polsce oficjalnie nie było wiadomo nic. Pierwsze informacje, które pojawiły się w mediach były nieoficjalne i dopiero dziś prezydent i minister spraw zagranicznych potwierdzili: spotkamy się z prezydentem Juszczenką w prezydenckiej willi w Wiśle. Czy dojdzie też do spotkania Juszczenko-Tusk? - Nie wiadomo... To jest kwestia protokołów dyplomatycznych. Może będzie wiadomo jutro - odganiają dziennikarzy zarówno MSZ, jak i Centrum Informacji Rządu.

Wiktor Juszczenko do Polski przyjeżdża szukając poparcia dla Ukrainy w konflikcie o gaz, który Rosja Ukrainie zakręciła. Teraz Kijów oskarża Moskwę o bezprawie argumentując, że za gaz zapłacił, a Moskwa Kijów o kradzież gazu, który miał trafić do Europy.

Najbardziej poszkodowane kraje unijne to Bułgaria, Rumunia i Słowacja, która ogłosiła dziś "stan wyjątkowy" dla swojej gospodarki. Polska korzysta teraz z dostaw przede wszystkim z białoruskiej nitki gazociągu, ale PGNiG już apeluje do największych odbiorców o ograniczenie zużycia gazu .

Prezydujące w tym półroczu w Unii Czechy zwołały w Pradze spotkanie ministrów spraw zagranicznych krajów członkowskich na najbliższy czwartek Także w czwartek w Pradze będzie... prezydent Kaczyński, który chce przekonać Czechów do twardszego stanowiska względem Rosji. Dzień później odbędzie się spotkanie unijnych koordynatorów ds. gazu.

Prezydent: z Rosją trzeba twardo

Lech Kaczyński od początku kryzysu przestrzegał, że unijny pogląd na Rosję jest "zbyt miękki". Bruksela bowiem odżegnywała się od ingerowania w tę sprawę mówiąc o "sprawie Rosji i Ukrainy" nawet wówczas, gdy o mediację apelował prezydent Juszczenko. Tymczasem Lech Kaczyński chciałby, żeby Unia pokazała siłę i jednomyślność w stosunku do Rosji, która przykręciła dziś ponownie kurek z gazem, odpowiadając na "jego kradzież przez Kijów".

- Sprawa bezpieczeństwa energetycznego Ukrainy, czy w ogóle niepodległości Ukrainy ma fundamentalne znaczenie - mówił wczoraj Michał Kamiński, prezydencki minister, sugerując że Rosja odcinając gaz narusza niepodległość Ukrainy. Dziś prezydent doprecyzował swoje stanowisko, mówiąc wprost: w tym konflikcie Polska powinna być po stronie Kijowa. Uznał to wręcz za "oczywistość", gdy dziennikarze poruszyli tę kwestię podczas konferencji prasowej.

Sikorski ostrożnie. Będzie spór z prezydentem?

Zupełnie w innym tonie utrzymane są wypowiedzi ministra Sikorskiego. Jego zdaniem Polska musi przyjąć takie stanowisko, które "nie spowoduje zaognienia konfliktu o gaz". - Stopień zawiłości, a nawet tajemniczości kontraktów (gazowych - przyp. red.) pomiędzy Ukrainą a Rosją jest taki, że bardzo trudno dociec racji poszczególnych stron. (...). Polska będzie pomagała Ukrainie w prezentowaniu swoich racji, szczególnie wobec partnerów unijnych, także w Brukseli - powiedział dziś na konferencji szef MSZ.

Nie wiadomo, czy zanim dojdzie do spotkania ministra i Lecha Kaczyńskiego z prezydentem Juszczenką zostanie uzgodnione wspólne stanowisko w tej sprawie. Patrząc na poprzednie przypadki można się jednak obawiać, że mimo politycznych apeli o jednogłośność w tej sprawie, kwestia stosunku do kryzysu gazowego może znów poróżnić rząd i prezydenta.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje