Co tak przeraża Palikota w programie
PiS-u, którego jeszcze nie znamy, bo zostanie przedstawiony za dwa tygodnie? Według posła PO, to "program niewchodzenia do strefy euro". "Program nieposiadania konta bankowego i karty kredytowej. Program nieprywatyzacji, program integracji gospodarczej z Gruzją i Ukrainą. Program rozbicia Unii Europejskiej i program wielkich inwestycji państwa w politykę historyczną. To partia - tak, tak!, partia! - będzie decydowała o budowie statków, o tym kto dostanie kredyt i gdzie wolno budować, a gdzie trzeba utrzymywać produkcję rolną" - czytamy
na blogu.
Według Palikota, populizm PiS-u nie zna granic: partia ta każdemu obieca przejście na wcześniejszą emeryturą, nieograniczony dostęp do służby zdrowia.
Palikot drwi, ale o programie (nad którym
Jarosław Kaczyński długo pracował w Klarysewie), nikt nic nie wie. PiS zapowiada wielkie otwarcie, ale sądząc po przeciekach i po formie, w jakiej program ma być przedstawiony (kongres na Wawelu), można się spodziewać raczej kolejnej wersji starego, zachowawczego programu PiS.
Na razie znamy tylko okólniki: zgodnie z nowym programem PiS ma m.in. mniej koncentrować się na walce z korupcją, a bardzie - właśnie na gospodarce, z czego tak drwi Palikot.