Prezydent
Lech Kaczyński zakopał topór wojenny z Moniką Olejnik i gościł dziennikarkę Radia Zet w Pałacu Prezydenckim. W sympatycznej atmosferze, przy kawie, rozmawiali o najbardziej aktualnych wydarzeniach w Polsce i na świecie.
Polityka UE jest miękka - Jest problem niezmiernie miękkiej polityki wobec naszego rosyjskiego partnera - powiedział prezydent Lech Kaczyński rano na antenie Radia Zet. Odpowiedział w ten sposób na pytanie o stanowisko Unii Europesjkej w sprawie sytuacji na Ukrainie i jej gazowego konfliktu z Rosją. Zaapelował jednak, żeby dać jeszcze czas czeskiej prezydencji w Unii Europejskiej. - Nowa prezydencja ma dopiero 5 dni. Sformułowane oceny są tak głęboko przedwczesne, że budzą moje zniesmaczenie - dodał prezydent.
Wyraził przekonanie, że Czesi wyjdą zwycięsko ze swojej sześciomiesięcznej prezydencji. Zapowiedział, że o polityce wobec Rosji będzie rozmawiał z czeskimi politykami w czwartek. Podkreślił też swoje dobre relacje z prezydentem i premierem Czech.
Polska nie powinna się pchać Pytany o zaangażowanie Polski w konflikt na Bliskim Wschodzie odpowiedział, że nasz kraj ma w tym regionie świata autonomiczne interesy. Według niego Polska powinna się zaangażować w konflikt izraelsko-palestyński, ale tylko jeśli będzie do czegoś potrzebna. - Nie powinniśmy się pchać - powiedział Kaczyński.
Zaznaczył, że powinno to się odbyć w porozumieniu z obecną czeską prezydencją w Unii Europejskiej.
Prezydent Kaczyński uważa, że sprawie bliskowschodniego konfliktu powinno być wspólne polskie oświadczenie - prezydenta, premiera i Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Wyraził jednak obawę, że to nie jest osiągalne. - Ja mam jak najlepszą wolę - dodał Kaczyński.
Prezydent podkreślił, że wojna jest zawsze rzeczą tragiczną i przede wszystkim powinniśmy dążyć do tego, żeby przestali ginąć ludzie. Powinniśmy to robić za pośrednictwem Unii Europejskiem, bo sama Polska nie jest mocarstwem.
Sikorski sukcesem, Farfał bez szans Według polskiego prezydenta objęcie przez Radosława Sikorskiego funkcji Sekretarza Generalnego NATO byłoby sukcesem. - Każdy polski polityk na takim stanowisku ma akceptację prezydenta Rzeczypospolitej - dodał Kaczyński. Podkreślił jednak, że swojego zdania o min. Sikorskim nie zmienił, ale jego przeszłość jest mu bliższa, niż Aleksandra Kwaśniewskiego. Dodał, że Sikorski w staraniach o przewodnictwo w NATO ma nawet poparcie opozycji.
Pytany o sytuację w Telewizji Polskiej, Lech Kaczyński zgodził się, że
telewizja prezesa Urbańskiego nie umiał przekazać prawdziwego obrazu prezydenta. Według niego prezes Urbański prowadził politykę, która z PiS-em nie miała wiele wspólnego. - Jeśli chodzi o Wiadomości, to one były tak PiS-skie, jak ja jestem wysokim blondynem - dodał prezydent. Podkreślił, że jednak było kilka audycji, które pokazywały prawdę historyczną, np. Bronisława Wildsteina.
Kaczyński przyznał, że ostatnie wydarzenia w
TVP bardzo go zaskoczyły. Nowemu prezesowi, Piotrowi Farfałowi, daje nieduże szanse.
- Nie ma polityka, którego by w sposób tak skarykaturyzowany przedstawiano w mediach, jak mój brat - powiedział prezydent pytany o zmiany w PiS. Wyjaśnił, że
Jarosław Kaczyński jest tak przedstawiany, bo jest politykiem, który próbuje naruszać interesy wpływowych ludzi. Prezydent podkreślił też, że to co jego brat powiedział na temat wicemarszałka Niesiołowskiego było prawdą. - Zdarzało się, że 13-letnie dziewczynki wytrzymywały tortury gestapo - dodał Kaczyński.