Konflikt gazowy dotarł do UE. Słowacja wprowadza stan wyjątkowy w gospodarce

ga Reuters, IAR, PAP
06.01.2009 , aktualizacja: 06.01.2009 14:36
A A A Drukuj
Szef Gazpromu Aleksiej Miller
 Fot. Misha Japaridze AP Szef Gazpromu Aleksiej Miller
Kijów i Moskwa oskarżają się wzajemnie o poważne zmniejszenie tranzytu gazu na Zachód. Pierwsze kraje UE, m.in. Bułgaria, już nie dostają rosyjskiego gazu. Polska korzysta teraz z dostaw przede wszystkim z białoruskiej nitki gazociągu, ale PGNiG już apeluje do największych odbiorców o ograniczenie zużycia gazu. Wznowienia dostaw zażądała już Unia Europejska.
Budynek Gazpromu w Moskwie
Fot. Misha Japaridze AP
Budynek Gazpromu w Moskwie
Gazociąg
Fot. SERGEI CHUZAVKOV AP
Gazociąg
Władimir Putin na spotkaniu z dyrektorem generalnym Gazpromu Aleksiejem Millerem w poniedziałek wieczorem
Fot. Alexei Druzhinin AP
Władimir Putin na spotkaniu z dyrektorem generalnym Gazpromu Aleksiejem Millerem w poniedziałek wieczorem
Słowacja ogłosi stan wyjątkowy w gospodarce w związku z sytuacją gazową

- Słowacja ogłosi stan wyjątkowy w związku ze spadkiem o 70 procent dostaw rosyjskiego gazu - poinformował minister gospodarki Lubomir Jahnatek. Główny słowacki importer gazu, firma SPPP, "ogłosi stan wyjątkowy w gospodarce o godzinie 24.00, w nocy z wtorku na środę" - dodał minister. - Dostawy gazu dla hurtowników mogą spaść, lecz zrobimy wszystko, aby oszczędzić gospodarstwa domowe, szpitale i szkoły. Słowacja wystosuje protest do Rosji i Ukrainy, domagając się, aby rozwiązały spór i nie brały Europy jako zakładnika - dodał. Granicząca z Ukrainą Słowacja w 98 procentach zależy od importu ropy naftowej i gazu z Rosji.

W czwartek rozmowy Kijów - Moskwa

Szef ukraińskiej spółki paliwowej Naftohaz Ołeh Dubyna zapowiedział już, że w czwartek pojedzie do Moskwy, aby wznowić rozmowy z Gazpromem w sprawie dostaw rosyjskiego gazu.

Wcześniej Dubyna oświadczył, że Rosja może całkowicie wstrzymać przesyłanie gazu przez Ukrainę.- Wszystko wskazuje na to, że strona rosyjska postanowiła całkowicie wstrzymać dostawy gazu przez terytorium Ukrainy do Europy - powiedział Dubyna.

Rano rzecznik Naftohazu Wałentyn Zemlanski zakomunikował, że Gazprom zmniejszył we wtorek dostawy do europejskich odbiorców do 92 milionów metrów sześciennych gazu dziennie zamiast zapowiadanych w poniedziałek 221 milionów czy jak w ostatnich dniach 300 milionów. Według ukraińskiego koncernu, Europa "w ciągu kilku godzin" odczuje ograniczenia.

Rosja: To nie my, to Wy

Z kolei Gazprom o zakręcenie kurka oskarżył... Kijów. - Ukraina w nocy z poniedziałku na wtorek zamknęła trzy z czterech rurociągów przesyłających rosyjski gaz tranzytem przez jej terytorium - poinformował wiceprezes Gazpromu Aleksandr Miedwiediew. W rezultacie dostawy gazu do państw UE zmniejszyły się siedmiokrotnie - dodał.

Jest potwierdzenie

Od rana mamy potwierdzenie tych niepokojących informacji. - W nocy wstrzymane zostały całkowicie dostawy rosyjskiego gazu do Bułgarii, Turcji, Grecji i Macedonii - poinformował bułgarski rząd. W związku z powstałą kryzysową sytuacją bułgarski minister gospodarki i energetyki Petyr Dymitrow zwołał nad ranem posiedzenie sztabu kryzysowego w swym resorcie. Zwołano też naradę u premiera Bułgarii Sergeja Staniszewa. Ciepłownie w Bułgarii rozpoczęły już przygotowania do przejścia na alternatywne źródła energii - węgiel i olej opałowy. Sytuację dodatkowo komplikują silne mrozy. W północnej Bułgarii temperatura spadła do minus 20 stopni C.

Unia bez znacznej części rosyjskiego gazu.

Dostawy gazu rosyjskiego do Republiki Czeskiej spadną we wtorek o ponad 70 proc. - zapowiedział rzecznik głównego czeskiego operatora gazociągów RWE-Transgas Martin Chalupski na konferencji prasowej. Z kolei Rumunia poinformowała, że dostawy rosyjskiego surowca zostały ograniczone o 75 procent. Mniej gazu mają też Austriacy, Węgrzy, Chorwaci, Grecy oraz Turcy. O pierwszych kłopotach poinformowano także w Niemczech.

Moskwa dostarcza państwom UE 40 proc. importowanego przez nie gazu. W 80 proc. jest on tłoczony przez Ukrainę.

UE: Cięcia w dostawach gazu są nie do przyjęcia

Unia Europejska zażądała natychmiastowego wznowienia dostaw gazu do krajów członkowskich, określając ograniczenie w nocy z poniedziałku na wtorek dostaw rosyjskiego surowca przez Ukrainę jako "nie do zaakceptowania".

Lech Kaczyński: Stanowisko UE wobec Rosji jest niezmiernie miękkie

Prezydent Lech Kaczyński powiedział w Radiu ZET, że w sprawie konfliktu gazowego stanowisko UE wobec Rosji jest niezmiernie miękkie. - Będę rozmawiał z prezydentem Czech na ten temat - zapowiedział Lech Kaczyński.

Polska na razie bezpieczna, ale...

Bułgaria i inne kraje południowej Europy (poza Turcją i Grecją, które korzystają też z innych źródeł zaopatrzenia) korzystają z nitki gazociągu biegnącej przez terytorium Ukrainy. Polska korzysta z gazociągów biegnących przez Białoruś i Ukrainę. Na razie - dzięki połączeniu z Białorusią - ciśnienie gazu płynącego do Polski znacznie się nie zmniejszyło. Jednak Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) SA podało, że z powodu zmniejszenia w ciągu ostatniej doby dostaw gazu ziemnego do Polski przez Ukrainę oraz niskiej temperatury zwróci się do swoich największych klientów przemysłowych o ograniczenie jego poboru.

- Zakłady Chemiczne Police SA mogą być zmuszone wstrzymać produkcję nawozów azotowych, jeżeli PGNiG zwróci się do spółki o dalsze ograniczenie poboru gazu - powiedział prezes Polic Ryszard Siwiec.- My już ograniczyliśmy maksymalnie pobór gazu. Ja już mogę tylko wyłączyć, czyli jeśli PGNiG zwróciłby się o dalsze ograniczenie poboru musielibyśmy wstrzymać produkcję nawozów azotowych - powiedział Agencji Reuters Siwiec.

PiS: Wróćmy do koncepcji gazu norweskiego

Mogą być ograniczenia dla przemysłu

Sekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki, Adam Szejnfeld nie wyklucza wprowadzenia ograniczenia dostaw gazu dla przemysłu, jeśli dojdzie do ograniczenia dostaw tego surowca z Rosji. Uchwała w tej sprawie zostanie przyjęta najprawdopodobniej na dzisiejszym posiedzeniu rządu. Jak tłumaczy, chodzi o to by umożliwić rządowi szybką reakcję na dynamicznie zmieniającą się sytuację. Adam Szejnfeld zapewnił, że ograniczenia dostaw gazu nie dotkną gospodarstw domowych.

Eksperci podkreślają, że przedłużający się spadek ciśnienia w "ukraińskim" gazociągu może spowodować kłopoty dla naszej gospodarki.



Nowa odsłona konfliktu

Konflikt gazowy między Moskwą a Kijowem trwa od 1 stycznia. Doszło do niego, gdy Gazprom i Naftohaz nie zdołały porozumieć się odnośnie ceny gazu dla Ukrainy w bieżącym roku i stawek za jego tranzyt przez ukraińskie terytorium.

Podziel się