Tarnów: Chcieli pomóc, zginęli pod lodem

Dwie osoby utonęły w dzikim stawie, na którym załamał się lód. Mężczyźni chcieli pomóc dzieciom, które przed nimi wpadły do przerębli.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek o godz. 15 w Tarnowie. Czterech chłopców bawiło się na terenie starego wyrobiska przy ul. Cegielnianej. Dzieci w wieku od 11 do 13 lat ślizgały się na butach po zamarzniętym, dzikim stawie. Pokrywa lodowa miała parę centymetrów grubości, głębokość stawu sięgała miejscami nawet 5 m. W pewnym momencie pod jednym chłopcem załamał się lód, tworząc przeręblę, do której wpadło też jego dwóch kolegów. Chłopcom udało się wydostać z wody o własnych siłach, bo nie zanurzyli się głęboko. W tym czasie ze skarpy, oddalonej ok. 50 m od stawu, dostrzegło ich dwóch mężczyzn. Gdy biegli na ratunek dzieciom, załamał się pod nimi lód i woda wchłonęła ich całkowicie. Obaj utonęli.

O zdarzeniu policję zaalarmowała kobieta, która widziała z okna pobliskiego osiedla całą sytuację. Płetwonurkowie z Tarnowa i ze specjalistycznej ratowniczej grupy wodno-nurkowej Małopolska przeczesywali staw przez sześć godzin. Akcja ratunkowa była wyjątkowo trudna, płetwonurkowie schodzili w dół pojedynczo na 25 min, potem wymieniali się ze względu na bardzo niską temperaturę wody. Po południu wyłowiono jednego mężczyznę w wieku około 30-40 lat. Drugą osobę - w podobnym wieku - udało się wydobyć spod wody późnym wieczorem. Obaj nie mieli przy sobie żadnych dokumentów.

Kronika Kryminalna. Zobacz także: Zatrzymany kierowca zmarł w komisariacie