Reporterki "Rz" od kilku dni próbowały namówić posła PO na rozmowę. Palikot zgodził się na wywiad, ale zdziwione dziennikarki usłyszały, że ma to być rozmowa "o jego złym charakterze".
Ostatecznie do spotkania miało dojść w sejmowej restauracji "Hawełka". Tam poseł PO miał pojawić się o godz. 17. Jedna z dziennikarek wysłała do niego smsa z prośbą o potwierdzenie terminu spotkania. W odpowiedzi Palikot napisał jej, że spotka się, ale "nago i po dwóch butelkach wina". Ostatecznie na spotkanie nie dotarł, bo jak tłumaczył...zaspał.
Chlebowski: Zachował się nieelegancko - To nie tylko jest niesmaczne. To zachowanie poniżej pewnego poziomu, do którego politycy nie powinni się zniżać - komentował w porannych "Sygnałach dnia" przewodniczący klubu PO, Zbigniew Chlebowski.- Tym razem Palikot zachował się bardzo nieelegancko, powinien przeprosić - dodał.
- W formule robienia polityki przez posła Palikota jakoś to się mieści, ale jest to happeningowe działanie i nie będę się do niego odnosić - powiedział w Radiu ZET wicepremier
Grzegorz Schetyna. Przekonywał, że jest to prywatna korespondencja i jego prywatna sprawa posła.
- Myślę, że to był żart ze strony pana posła. Chociaż rzeczywiście przesadził - ocenił Antoni Mężydło, klubowy kolega Palikota.
- Poseł Palikot nie pierwszy raz nie trzyma standardów - tak sprawę komentuje
Paweł Kowal z
PiS. - W takich sytuacjach mam najprostszą radę: zawsze warto pisać i robić takie rzeczy, których nie będzie się wstydziła mama i nasze dzieci - dodaje.