Po dwóch tygodniach od otwarcia, w warszawskim "oknie życia" pojawiło się pierwsze dziecko. Razem z dzieckiem zostawiono kartkę z informacją, że urodziło się 15 grudnia i jest zdrowe.
Fot. Grażyna Makara / AG
Abp Stanisław Dziwisz przy "oknie życia" w Krakowie
- W sobotę wieczorem karetka pogotowia przywiozła do nas chłopca i towarzyszące mu siostry zakonne. - wyjaśnia dr Ewa Drajczyk, dyżurny pediatra szpitala Świętej Rodziny przy ul. Madalińskiego.
Chłopiec zostanie tam najprawdopodobniej jeszcze przez kilka tygodni. Pierwsze badania potwierdziły już, że jest zdrowy, pozostanie jednak na obserwacji. Siostry zaproponowały, żeby dać mu na imię Zygmunt.
- W najbliższym czasie skontaktujemy się z ośrodkami adopcyjnymi. Ponieważ jednak zbliżają się święta, dziecko trafi do nich najprawdopodobniej dopiero na początku roku. Trzeba też pamiętać, że matka, która zrzekła się opieki nad dzieckiem ma 6 tygodni na zmianę tej decyzji - wyjaśnia Drajczyk.
"Okno życia" na ul. Hożej w Warszawie zostało otworzone 6 grudnia. Znajduje się ono w Domu Prowincjonalnym Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi.
- Przyznaję, że nie spodziewałam się, że tak szybko będzie ono komuś potrzebne - siostra Wanda Kmicic ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek. Zakonnica podkreśla, że pozostawienie dziecka w "oknie życia" często oznacza, że dano mu szansę na życie i rozwój.
- Porzucony chłopiec już wkrótce trafi do nowej rodziny - mówi