Abp
Kazimierz Nycz zdecydowanie sprzeciwił się aborcji, eutanazji i metodzie zapładniania
in vitro. Chce, żeby jego kapłani przypominali o ochronie życia świeckim, zwłaszcza tym prowadzącym działalność społeczną i polityczną.
Kościół czyni to nieustannie i będzie nadal to czynił, przypominając o niezbywalnej godności każdego człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. Zawsze będzie mówił nie - aborcji, eutanazji, zapłodnieniu in vitro czy eksperymentom na ludzkich embrionach - napisał metropolita warszawski.
Odniósł się do ogłoszonej niedawno przez
Watykan instrukcji "Dignitas personae". Przypomniał, że Kościół nie głosi zasad moralnych w dziedzinie bioetyki tylko dla swoich wiernych, ale przypomina niezmienne prawo wyryte w ludzkiej naturze.
Hierarcha apeluje do księży, żeby szczególnie pochylili się nad ochroną ludzkiego życia i wspierali rodziny. "Najskuteczniejszym obrońcą życia poczętego, człowieka starego oraz chorego powinna być rodzina. Nikt skuteczniej nie obroni życia dziecka poczętego niż matka nosząca je pod sercem, wspierana przez swego męża - ojca dziecka" - pisze abp Nycz.
O związku kobiety i mężczyzny metropolita napisał też w liście pasterskim do wiernych, który zostanie odczytany w kościołach archidiecezji 24 grudnia. "Mężczyzna i kobieta to wskazanie na płciowość wpisaną w dzieło stworzenia człowieka, a więc również na cielesność. Obrazem Boga w człowieku jest nie tylko to, co duchowe, lecz także to, co cielesne - czytamy w liście.
Abp Kazimierz Nycz jest znany ze swojej zdecydowanej postawy obrońcy życia. Uchodził jednak za hierarchę stonowanego w wypowiedziach, dlatego może dziwić jego zdecydowany sprzeciw w temacie in vitro. Głos metropolity ma szczególne znaczenie przy okazji toczącej się w polskim parlamencie dyskusji o rządowym projekcie ustawy biotycznej, która legalizuje metodę in vitro, a premier zapowiada finansowanie jej z budżetu państwa.