Organizatorzy szacują, że przed budynkiem parlamentu zebrało się ponad 1 tys. osób. - Domagamy się rozmów z rządem, nie tylko na temat emerytur pomostowych, ale całego systemu emerytalnego. Rząd jest zobowiązany prowadzić dialog społeczny - powiedział przewodniczący NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek.
W proteście biorą też dział nauczyciele z Solidarności. Oskarżają swoich kolegów z ZNP o zdradę. - Protestujemy przeciwko stanowisku ZNP, które potajemnie podpisało za nauczycieli porozumienie z rządem - powiedziała
radiu TOK FM jedna z protestujących.
ZNP jako jedyny związek nie wziął udziału w akcji protestacyjnej. Dogadał się z rządem i wynegocjował prawo do wcześniejszych emerytur dla nauczycieli, którzy przepracowali minimum 20 lat.
- Ja dzisiaj nie będę groził. Apeluję do rozsądku - powiedział Śniadek. Protestujący chcą przekonać posłów do podtrzymania prezydenckiego weta. Trzymają transparenty i flagi związkowe i hałasują gwizdkami. Na ulicy podpalili drewnianą trumnę. Od budynku sejmu są odgrodzeni barierkami , za którymi stoją oddziały prewencji policji.
Z ul. Wiejskiej związkowcy przeszli pod Kancelarię Premiera. Na czele pochodu nieśli drewnianą kukłę premiera Tuska i prowadzili taczki z napisem "rządowi tanio wyczarteruję". Pod budynkiem Kancelarii odpalili fajerwerki.
Przypomnijmy, że w poniedziałek prezydent
Lech Kaczyński w poniedziałek zawetował ustawę o emeryturach pomostowych. Dzisiaj posłowie debatują o wecie, a jutro będą głosowali jego odrzucenie.
Ustawa ogranicza przywileje emerytalne dla ponad 900 tys. osób. Na wcześniejszą emeryturę mogłoby odejść ok. 250 tys. pracujących. O możliwość przejścia na emeryturę decydowałoby kryterium medyczne.