Chopin czy Pilecki zamiast pl. Defilad?

16.12.2008 14:22
Rotmistrz Witold Pilecki

Rotmistrz Witold Pilecki (Fot. Wikipedia)

Jest druga propozycja nowej nazwy dla pl. Defilad w Warszawie. Michał Tyrpa chce, żeby nadać mu imię rotmistrza Witolda Pilckiego. - Zaczęła się licytacja - twierdzi radny Dominiak z SDPL.
- Mam potrzebę wydobycia tego bohatera z niepamięci - powiedział portalowi Gazeta.pl Michał Tyrpa z krakowskiej fundacji Paradis Judaeorum. Dlatego wysłał list do Rady Warszawy, w którym zaprosił stolicę do włączenia się w akcję "Przypomnijmy o Rotmistrzu" oraz zaproponował, żeby pl. Defilad nazwać imieniem Pileckiego. O jego pomyśle poinformował wczoraj portal tvnwarszawa.pl.

"Nazwanie placu, przy którym w minionym okresie odbywały się pierwszomajowe pochody i przy którym ustawiano trybunę dla najwyższych dygnitarzy PZPR, imieniem zamordowanego przed 60. laty żołnierza Niepodległej, byłoby ze strony władz Warszawy niezwykłym symbolicznym hołdem wobec wszystkich ofiar komunizmu" - czytamy w liście fundacji Paradis Judaeorum. Tyrpa chciałby, że przyjezdni i mieszkańcy miasta, kiedy znajdą się w centrum natrafiali na ślad po Rotmistrzu. Marzy mu się też pomnik bohatera na placu.

- Jako krakowianin nie śmiałbym zwracać się do Rady Warszawy w tej sprawie, gdybym nie dowiedział się, że radni chcą zmienić nazwę placu - tłumaczy Tyrpa. Taki pomysł przedstawiła na początku grudnia Ewa Malinowska-Grupińska, przewodnicząca Rady Warszawy. Zaproponowała, żeby patronem brudnego placu z blaszanymi barakami został Fryderyk Chopin. Pomysł poparli radni PO i PiS. Sprzeciwiła się lewica. Radny Bartosz Dominiak z SDPL zorganizował nawet akcję obrony pl. Defilad i rozdawał specjalne znaczki na sesji Rady.

Tyrpie pl. Defilad kojarzy się z PRL-em i podniosłymi uroczystościami tego okresu. Przekonuje też, że Chopin jest już wyeksponowany w Warszawie i rozpoznawalny na całym świecie, a proponowana przez niego postać została niemal wymazana z pamięci Polaków.

Pojawienie się drugiej propozycji nazwy pl. Defilad cieszy przewodniczącą Malinowską-Grupińską. - Widać, że sprawa budzi emocje. Cieszę się, że nazwa tego placu jest ważna dla mieszkańców - powiedziała portalowi Gazeta.pl. Ona na razie zostaje przy swoim kandydacie, czyli Fryderyku Chopinie. - Będę słuchała za i przeciw, ale na razie nie przekonano mnie, że inna nazwa jest lepsza - dodała Malinowska-Grupińska.

- Zaczęła się licytacja - uważa Bartosz Dominiak, radny z SDPL. Uważa, że ważne postacie są wykorzystywane instrumentalnie. Proponuje, żeby wziąć podręcznik historii i zrobić ogromny sondaż wśród mieszkańców Warszawy. - Tylko koniecznie trzeba dorzucić "zostawić pl. Defilad". Ta opcja by zwyciężyła - zapewnia Dominiak.

Witold Pilecki był rotmistrzem kawalerii Wojska Polskiego. Walczył w wojnie polsko-bolszewickiej, a potem dowodził plutonem w czasie II wojny światowej. Po zakończeniu działań wojennych przedostał się do Warszawy i działał w konspiracji. We wrześniu 1940 r. pozwolił się aresztować Niemcom, trafił do obozu Auschwitz i tam zaczął organizować siatkę konspiracyjną. Po ucieczce z obozu walczył w powstaniu warszawskim. W 1947 r. został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa. Oskarżono go o działalność szpiegowską na rzecz polskich władz na emigracji i w 1948 r. skazano na śmierć. Wyrok wykonano w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Informacje o nim zostały ocenzurowane przez władze PRL-u. Rotmistrz Pilecki został zrehabilitowany w 1990 r., a w 2006 r. pośmiertnie odznaczony Orderem Orła Białego.

Jaka powinien nazywać się plac przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie
Skomentuj:
Chopin czy Pilecki zamiast pl. Defilad?
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje