Francja nie chciała "obrazić" Chin sobotnim spotkaniem prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego z Dalajlamą - zapewnił we wtorek francuski minister spraw zagranicznych Bernard Kouchner.
Fot. ERIC FEFERBERG AP
Nicolas Sarkozy i Dalajlama podczas spotkania w Gdańsku
- Nie chcieliśmy obrazić ani Chin, ani narodu chińskiego, ani chińskich przywódców - powiedział Kouchner na posiedzeniu Komisji Spraw Zagranicznych Zgromadzenia Narodowego.
Szef dyplomacji francuskiej wystąpił w obronie decyzji Sarkozy'ego, podkreślając, że szef państwa ma "swobodę" spotykania się, z kim chce. Podkreślił, że Dalajlama "nigdy nie domagał się niepodległości Tybetu".
- Ubolewamy z powodu postawy Chin, które ostro zaprotestowały przeciwko temu spotkaniu, ostrzegając, że może ono zaważyć na stosunkach dwustronnych - dodał.
Chiny zażądały we wtorek od Sarkozy'ego naprawienia konkretnymi działaniami szkód wyrządzonych jego spotkaniem z Dalajlamą. - Mamy nadzieję i prosimy, by strona francuska podjęła odpowiedzialność i poczyniła konkretne kroki w celu naprawienia swych błędów i stworzenia klimatu sprzyjającego rozwojowi stosunków dwustronnych - powiedział na konferencji prasowej rzecznik chińskiego MSZ Liu Jianchao.
Sarkozy spotkał się z Dalajlamą w sobotę w Gdańsku podczas obchodów 25. rocznicy przyznania Nagrody Nobla Lechowi Wałęsie. Rozmowa w cztery oczy w sali gdańskiej filharmonii trwała około pół godziny.