Protesty w Grecji, Berlinie i Londynie: Młodzi atakują policję

Kilkuset studentów atakuje sklepy i niszczy samochody w centrum Salonik. W Atenach uczniowie przemaszerowali wspólnie pod siedzibę parlamentu. Ok. 15 greckich nastolatków wdarło się do siedziby konsulatu Grecji w Berlinie w proteście przeciwko działaniom policji. - Policjanci to świnie i mordercy - wykrzykiwali z kolei protestujący pod ambasadą Grecji w Londynie. To najnowsza odsłona konfliktu wywołanego śmiercią 15-latka, zastrzelonego przez greckiego policjanta.
Protesty w Londynie i Berlinie

- Policjanci to świnie i mordercy - krzyczeli w języku greckim demonstranci zgromadzeni pod grecką ambasadą w Londynie. Brytyjska policja aresztowała trzy osoby.

Młodzi Grecy protestowali także w Berlinie. 15 nastolatków wdarło się do berlińskiej siedziby konsulatu Grecji. - Młodzi ludzie dostali się do budynku przez wejście dla interesantów po czym rozpoczęli jego okupację - powiedział rzecznik konsulatu Panteles Panteloures. Zapewnił, że przedstawiciele placówki rozmawiają z przebywającą w niej młodzieżą. Policja w Berlinie poinformowała, że śledzi sytuację. Na miejscu nie doszło jednak do aktów przemocy, ani naruszenia porządku.

Wcześniej niemiecki minister spraw zagranicznych przestrzegł swoich obywateli przed podróżą do Grecji.

Ateny: uczniowie protestują

To trzeci dzień zamieszek w greckich miastach. Od rana w Salonikach manifestanci rzucali w kierunku policji koktajlami Mołotowa. Kilkadziesiąt osób zostało rannych, policja rozpyliła gaz łzawiący. Komunistyczna Partia Grecji wezwała demonstrantów do udziału w kolejnych, planowanych na wieczór manifestacjach.

Uczniowie z Aten przemaszerowali dziś pod siedzibę greckiego parlamentu. - Wstydźcie się! - krzyczeli. - Nigdy więcej krwi - głosił napis na jednym z niesionych transparentów.

Zamieszki mogą trwać wiele dni

W poniedziałek na ulice Aten wrócił ruch pieszy i samochodowy. Właściciele sklepów na głównej handlowej ulicy miasta szacują straty. - Na razie jest spokojnie. Nigdy wcześniej nie widziałem czegoś takiego. Mam nadzieję, że to się nie powtórzy, bo inaczej miej nas Boże w opiece - tak wczorajsze zamieszki wspomina Yiorgos Ganatsikos, właściciel kiosku.

Na środę w całej Grecji planowany jest 24-godzinny strajk generalny przeciwko reformie wynagrodzeń i rządowej polityce gospodarczej. Grecy obawiają się, że zamieszki mogą trwać wiele dni.

Bilans strat w Atenach: spłonęły 24 banki, 35 sklepów...

Walki wywołała śmierć 15-latka zastrzelonego przez policjanta. Nastolatek zginął w sobotę późnym wieczorem w Atenach. Okoliczności zdarzenia są niejasne. Policjanta, który strzelał, oskarżono o morderstwo. Znane są już wyniki sekcji zwłok ofiary: śmierć nastąpiła w wyniku rany postrzałowej w klatkę piersiową. Śledczym jednak nie udało się ustalić, czy policjant celował bezpośrednio w 15-latka, czy też chłopak zginął od kuli, która odbiła się rykoszetem. Być może rozstrzygnie to badanie balistyczne pocisku - podaje gazeta "Ta Nea".

Zdewastowane Ateny. Kliknij w zdjęcie, aby obejrzeć galerię:Kliknij, by obejrzeć galerię

Fot. Fot. Elżbieta Sroczyńska

Weekendowe zamieszki były najpoważniejsze od lat. W niedzielę młodzi demonstranci atakowali sklepy, rozbijali szyby, kradli i niszczyli samochody. - W ciągu 24 godzin w samych tylko Atenach spłonęły 24 banki, 35 sklepów, 22 samochody, 12 budynków mieszkalnych, 63 kontenery na śmieci, 7 przystanków autobusowych i biuro partii Nowa Demokracja - wylicza dziennik "Kathimerini".



Zamieszki w Grecji. Ateny w ogniu. Kliknij w zdjęcie, aby obejrzeć galerię:Kliknij, by obejrzeć galerię