Ulice Grecji płoną po zabójstwie 15-latka przez policję

strem, alx, AP
07.12.2008 , aktualizacja: 08.12.2008 11:26
A A A Drukuj
Walki policji z demonstrantami trwały całą noc Fot. Thanassis Stavrakis AP Walki policji z demonstrantami trwały całą noc
W niedzielę demonstranci po raz kolejny niszczyli Ateny i Thessaloniki. Rzucali koktajle Mołotowa, podpalali sklepy i blokowali ulice płonącymi barykadami. Na wieść o kolejnych aktach przemocy ulice obu miast opustoszały. Lokalne media donoszą, że kilka osób trafiło do szpitali z objawami zatrucia spowijającym wszystko gęstym dymem.
Nocne zamieszki w Grecji po zabójstwie 15-latka przez policjanta
Fot. Thanassis Stavrakis AP
Nocne zamieszki w Grecji po zabójstwie 15-latka przez policjanta
Nocne zamieszki w Grecji po zabójstwie 15-latka przez policjanta
Fot. Thanassis Stavrakis AP
Nocne zamieszki w Grecji po zabójstwie 15-latka przez policjanta
Zamieszki po zabójstwo nastolatka - wideo (Reuters)

Przez całą noc z soboty na niedzielę na ulicach greckich miast trwały starcia policjantów z demonstrantami. Płonęły samochody, sklepy i banki. Od rana w Atenach i Thessalonikach zbierały się kolejne tysiące demonstrantów. W obu miastach protestujący przeszli pod siedziby policji, jednak nie doszło tam do walk.

Dlaczego policjant zastrzelił 15-latka?

Policja wydała w tej sprawie oficjalne oświadczenie. Podczas sobotnich demonstracji grupa ok. 30 nastolatków obrzuciła kamieniami radiowóz wiozący policjantów. Samochód zatrzymał się, a jeden z policjantów oddał w kierunku napastników trzy strzały. Co najmniej jeden trafił 15-letniego chłopaka w klatkę piersiową. Policjant, który otworzył ogień i drugi, który jechał z nim w patrolu, zostali zawieszenie do czasu pełnego wyjaśnienia sprawy.

Bilans nocnych walki: 24 rannych policjantów

Kiedy informacja o śmierci 16-latka obiegła Grecję, na ulice wyszły kolejne tysiące demonstrantów. Zapłonęły dziesiątki samochodów. Zniszczono kilkadziesiąt sklepów i banków. Policja była zmuszona użyć gazu. 24 policjantów zostało rannych, jeden wciąż przebywa w szpitalu. Aresztowano 6 osób, większość za okradania zniszczonych sklepów. Jeszcze w niedzielę rano na zamaskowani demonstranci rzucali koktajlami mołotowa w policjantów.

Protestujący wyzywali prawicowego premiera Kostasa Karamanlisa i ministra spraw wewnętrznych, Prokopisa Pawlopulosa. Minister podał się do dymisji, lecz premier Karamanlis jej nie przyjął. Rząd zapewnia, że śmierć nastolatka będzie dokładnie wyjaśniona, a "ludzie maja prawo do demonstracji, lecz nie powinny one przeradzać się w niszczenie prywatnego mienia".

Młodzieżowe demonstracje w Grecji rozpoczęły się już w czwartek - na ulice wyszli studenci, którzy sprzeciwiają się polityce edukacyjnej rządu.

Podziel się