Zamieszki po zabójstwo nastolatka - wideo (Reuters) Przez całą noc z soboty na niedzielę na ulicach greckich miast trwały starcia policjantów z demonstrantami. Płonęły
samochody, sklepy i banki. Od rana w Atenach i Thessalonikach zbierały się kolejne tysiące demonstrantów. W obu miastach protestujący przeszli pod siedziby policji, jednak nie doszło tam do walk.
Dlaczego policjant zastrzelił 15-latka? Policja wydała w tej sprawie oficjalne oświadczenie. Podczas sobotnich demonstracji grupa ok. 30 nastolatków obrzuciła kamieniami radiowóz wiozący policjantów. Samochód zatrzymał się, a jeden z policjantów oddał w kierunku napastników trzy strzały. Co najmniej jeden trafił 15-letniego chłopaka w klatkę piersiową. Policjant, który otworzył ogień i drugi, który jechał z nim w patrolu, zostali zawieszenie do czasu pełnego wyjaśnienia sprawy.
Bilans nocnych walki: 24 rannych policjantów Kiedy informacja o śmierci 16-latka obiegła Grecję, na ulice wyszły kolejne tysiące demonstrantów. Zapłonęły dziesiątki samochodów. Zniszczono kilkadziesiąt sklepów i banków. Policja była zmuszona użyć gazu. 24 policjantów zostało rannych, jeden wciąż przebywa w szpitalu. Aresztowano 6 osób, większość za okradania zniszczonych sklepów. Jeszcze w niedzielę rano na zamaskowani demonstranci rzucali koktajlami mołotowa w policjantów.
Protestujący wyzywali prawicowego premiera Kostasa Karamanlisa i ministra spraw wewnętrznych, Prokopisa Pawlopulosa. Minister podał się do dymisji, lecz premier Karamanlis jej nie przyjął. Rząd zapewnia, że śmierć nastolatka będzie dokładnie wyjaśniona, a "ludzie maja prawo do demonstracji, lecz nie powinny one przeradzać się w niszczenie prywatnego mienia".
Młodzieżowe demonstracje w Grecji rozpoczęły się już w czwartek - na ulice wyszli studenci, którzy sprzeciwiają się polityce edukacyjnej rządu.