Podczas podchodzenia do lądowania w Seulu rządowy samolot TU-154 M, na pokładzie którego podróżuje prezydent, na dłuższy czas wpadł w silne turbulencje. Z tego powodu prezydencki samolot musiał dwukrotnie podchodzić do lądowania.
- To lądowanie nie wywarłoby na nas wrażenia, gdyby nie to, co przez ostatnie dni działo się z rządowym TU-154 M - powiedział na antenie
TVN24 jeden z towarzyszących prezydentowi dziennikarzy. - O żadnej awarii nie ma mowy. Samolot wylądował z problemami, ale wynikającymi wyłącznie ze złej pogody - podkreślił.
Podczas wcześniejszej wizyty Kaczyńskiego w Mongolii samolot miał usuwaną awarię urządzenia odpowiedzialnego za odladzanie skrzydeł. W środę część ta została wymieniona na nową, a samolot pomyślnie przeszedł loty próbne.
Ostatni etap podróży Z lotniska
Lech Kaczyński udał się na spotkanie z prezydentem Korei Płd. Li Miung Bakiem. Następnie zaplanowano rozmowy plenarne delegacji obu państw.
W Seulu polski prezydent spędzi dwa dni. W sobotę spotka się z premierem Korei Płd. Han Seung Su. Tego dnia L.Kaczyński pojedzie też do Panmundżomu w strefie zdemilitaryzowanej na granicy z Koreą Płn.
W rozmowie z dziennikarzami na pokładzie samolotu prezydent zapowiedział, że jego rozmowy z południowokoreańskimi politykami będą dotyczyły zarówno spraw politycznych, jak i gospodarki. Zaznaczył, że sytuacja na podzielonym Półwyspie Koreańskim odbija się na sytuacji światowej i jest to kwestia leżąca również w zainteresowaniu Polski.
Lech Kaczyński chce też rozmawiać o inwestycjach gospodarczych Korei Płd. w Polsce i poznać "koreańskie spojrzenie" na kwestię obecnego kryzysu finansowego.
W Seulu ma też dojść do podpisania międzyrządowego programu współpracy w dziedzinie kultury, nauki i edukacji na lata 2009- 2011. Ze strony polskiej ma je podpisać towarzyszący prezydentowi wiceszef MSZ Jan Borkowski.
''Awarie się zdarzają'' Na pokładzie samolotu prezydent był też pytany o awarię samolotu w Ułan Bator. - Awarie się zdarzają, wiem na czym ona polegała, jest nowa część. Każdy lot samolotem łączy się z pewnym stopniem ryzyka, no ale funkcja prezydenta się łączy w tym zakresie z bardzo poważnym ryzykiem, ponieważ lata się bez przerwy - powiedział L.Kaczyński.
- Zresztą wszyscy jesteście w podobnej sytuacji tutaj, a to że trzeba zmienić samolot, to już jest zupełnie inna sprawa - mówił prezydent.
Jego zdaniem, kupując nowe samoloty "dobrze by było zrobić gest w stosunku do któregoś z naszych sojuszników". - Nie będę tutaj mówił którego, ale jest takie państwo, które bardzo lubi, gdy od niego się kupuje, a ponieważ są pewne różnice zdań, to może je wyrównać przez zakup - dodał.
Największe wrażenie robi Tokio Wspominając zakończoną kilka godzin temu wizytę w Japonii prezydent powiedział, że zdecydowanie największe wrażenie zrobiło na nim Tokio.
- Oczywiście zabytki Kioto są wspaniałe (...) Jeśli się na przykład wie, że ogród przy Złotym Pawilonie został założony dokładnie w 1400 roku - i był jednym z późniejszych tego okresu - to robi wrażenie niewątpliwie. Natomiast Tokio robi wrażenie jako olbrzymia metropolia, pod tym względem no (...) większa niż Nowy Jork - mówił L.Kaczyński.
Podkreślił, że "nieszczęśliwy zbieg okoliczności" uniemożliwił audiencję u pary cesarskiej, odwołanej z powodu choroby cesarza. - Życzę mu jak najszybszego powrotu do zdrowia - oświadczył prezydent.
Dodał, że czas przeznaczony na audiencję wykorzystał "na to, żeby zobaczyć jak wygląda przeciętna tokijska restauracja".
- Była ona niezmiernie oryginalna, szczególnie sposób zachowania obsługi. Bez przerwy słychać okrzyki. Zażartowałem sobie, że w Polsce, gdyby to była elegancka restauracja, to już by była
policja, ale tam to jest taki po prostu zwyczaj (...) Jedzenie też odmienne mocno - opowiadał.
Prezydent zmęczony Pytany, czy po sześciu dniach podróży nie jest jeszcze zmęczony, L.Kaczyński odparł: - A jak państwo sądzicie - po tylu takich powiedzmy sobie niespodziewanych zdarzeniach - to tak.
Wizyta w Korei Płd. została skrócona. Nie odbędzie się przyjęcie, które miało być wydane przez prezydenta w hotelu. Dzięki temu, polska delegacja nie będzie musiała zostawać w Korei Płd. na kolejną noc. Po drodze samolot prezydenta będzie miał międzylądowania - w Ułan Bator i Astanie. Prezydent ma wrócić do Polski już w sobotę przed północą.