Co powiedział Kaczyński o Niesiołowskim Czytaj
- To nie pierwsze nadużycie zbyt mocnych słów. Pamiętam dyskomfort, który czułem stojąc pod bramą Stoczni i słuchając wypowiedzi o "tych, co stoją tam, gdzie stało ZOMO - dodał Sikorski. Szef MSZ był dzisiaj wieczorem gościem "Kropki nad I" w
TVN24.
Wczoraj Polska uzyskała, to co chciała Minister mówił też o zakończonym wczoraj posiedzeniu szefów MSZ krajów NATO. - Polska uzyskała wszystko, co chciała. NATO powiedziało bardzo klarownym językiem, że roszczenie sobie praw do stref wpływów czy grożenie członkom Sojuszu przez rozmieszczanie rakiet w Kaliningradzie jest niedopuszczalne - mówił. - Mamy solidarność całego Sojuszu - dodał.
Radosław Sikorski komentował też niedawną wizytę prezydenta Kaczyńskiego w Gruzji. - Dobre intencje nie wystarczają. Nawet szlachetne gesty muszą być logistycznie dopracowane - podkreślił.
- Z Gruzją jesteśmy krajami zaprzyjaźnionymi, współpracujemy wojskowo, nawet promujemy gruzińskie wina. Ale też nie zawsze chcemy zachowywać się jak
Gruzja i nie chcemy jak Gruzja skończyć - mówił Sikorski.
Minister podkreślił, że prezydent Saakaszwili przyznał, iż kazał zaatakować Cchinwali. - Źle skalkulował ryzyko, dał się sprowokować i popełnił błąd - wyjaśnił Sikorski.