Promocja w Carrefourze: tylko dla Polaków

Absurdalny regulamin czy źle poinformowana ekspedientka? Nieważne! Efekt jest taki, że szykanowana przez pracowników Carrefoura Rosjanka z płaczem opuściła białostocki hipermarket.
Środa, tuż przed godziną 15. W hipermarkecie Carrefour przy ul. Wysockiego w Białymstoku panowała typowo przedświąteczna atmosfera. Dwudziestokilkuletnia Rosjanka ustawiła się do kasy z koszem wypełnionym po brzegi. Za zakupy zapłaciła ponad 300 zł. Odchodząc od kasy, zapytała jeszcze ekspedientkę, gdzie może odebrać bony, które przysługują jej za zrobienie tak dużych zakupów.

Promocja zakładała, że płacąc za zakupy więcej niż 50 zł, dostanie się bon wart 5 zł, jeżeli wydamy powyżej 100 zł - dostaniemy bon na 10 zł. Zgodnie z tą zasadą klientka ze Wschodu powinna dostać bon na co najmniej 30 zł.

- Na pytanie kobiety sprzedawczyni bardzo niegrzecznie się zachowała. Odpowiedziała jej, że w regulaminie sklepu jest zapis, że takie bony przysługują tylko Polakom. Obcokrajowców promocja nie dotyczy - mówi Andrzej Wojtenka, klient sklepu, który był świadkiem tej sceny. To on powiadomił nas o całej tej sprawie. - Zdenerwowałem się i postanowiłem pomóc młodej kobiecie. Zapytałem ekspedientkę, dlaczego tak niesprawiedliwie traktuje swoich klientów. Ta jednak jeszcze raz powtórzyła, że ona musi pilnować regulaminu i bonów nie wyda.

O całej sprawie poinformowaliśmy szefostwo hipermarketu. Wieczorem otrzymaliśmy odpowiedź od Marii Cieślikowskiej z biura prasowego Carrefoura: "Personel błędnie zinterpretował punkt 1.3 regulaminu promocji. Punkt ten mówi o tym, że osoby uczestniczące w promocji >>muszą zamieszkiwać teren Rzeczypospolitej Polskiej<<. Oczywiste jest, że Carrefour Polska nie dyskryminuje żadnego ze swoich klientów, niezależnie od jego obywatelstwa. Pracownicy zostali ponownie pouczeni w zakresie zasad obowiązującej promocji. W imieniu dyrekcji hipermarketu Carrefour w Białymstoku chcielibyśmy przeprosić za zaistniałą sytuację i zaprosić klientkę za pośrednictwem >>Gazety<< do punktu obsługi klienta w celu odebrania należnych jej bonów oraz przyjęcia drobnego upominku".

- To żałosny, żenujący i ohydny przykład szykanowania obcokrajowca ze względu na jego pochodzenie - oburza się Marcin Kornak, redaktor naczelny antyfaszystowskiego magazynu "Nigdy Więcej": - Jeśli o niewydaniu bonów zdecydowała sama ekspedientka, to ona powinna ponieść konsekwencje. Ale jeśli to polityka hipermarketu Carrefour, to konsekwencje powinien ponieść cały sklep. Cała ta sytuacja jest karygodna.

Informacje z Białegostoku. Polecamy: Zabił i zgwałcił matkę. Grozi mu 25 lat więzienia