Pierwszy czarnoskóry trener w Polsce

ceg
2008-12-03 , aktualizacja: 04.12.2008 00:00
A A A Drukuj
Amerykanin Janavor Weatherspoon będzie pełniącym obowiązki trenera w pierwszoligowym Zniczu Basket Pruszków. Zastąpi zwolnionego Bartłomieja Przelazłego.
Wojciech Szawarski i Tony Weeden walczą o piłkę
Fot. Piotr Skornicki / AG
Wojciech Szawarski i Tony Weeden walczą o piłkę
SERWISY
Polacy wygrywają w PLK »

Znicz w tabeli I ligi jest na trzecim miejscu od końca (bilans 4-9). Pruszkowanie dołują od kilku miesięcy. - Czekaliśmy, bo liczyliśmy że drużyna złapie w końcu dryg - tłumaczy zwłokę wiceprezes klubu Mirosław Krysztofik.

W połowie listopada do sztabu szkoleniowego dołączył były trener żeńskiego Lotosu Gdynia Roman Skrzecz - kandydat na pierwszego szkoleniowca. - Lojalnie uprzedził nas, że czeka na wyjazd do USA na staż. 10 grudnia musi być na miejscu - mówi jednak Krysztofik. W najbliższym wyjazdowym meczu z AZS AWF Katowice zespół poprowadzi jeszcze Skrzecz.

Po rozczarowującej porażce u siebie z MKS Dąbrowa Górnicza, zarząd Znicza postanowił zwolnić Przelazłego. - Razem ze Skrzeczem, ale nie tylko z nim, długo zastanawialiśmy się nad jakimś młodym trenerem, który byłby gwarancją poprawy sytuacji. Nie znaleźliśmy nikogo - rozkłada ręce wiceprezes klubu.

Czy Weatherspoon gwarantuje poprawę? - Postawienie na niego to sytuacja doraźna, ale Janek [Amerykanin chce by go tak nazywać] już na pierwszych treningach pokazał kilka najprostszych zagrań z Oklahoma State [w 2004 roku grał w finale amerykańskiej uczelnianej NCAA], a zawodnicy odzyskali radość z koszykówki - zapewnia Krysztofik.

28-letni Weatherspoon parę lat temu rozegrał kilka meczów w Turowie Zgorzelec i Polonii Warszawa. Jest żonaty z Polką i ma syna, złożył wszystkie potrzebne dokumenty do otrzymania obywatelstwa, planuje życie w Polsce. Od kilku miesięcy trenuje w Pruszkowie, ale z racji braku paszportu w I lidze grać nie może. W Zniczu liczą, że Janek dostanie obywatelstwo już przed świętami. - To znacznie poprawiłoby naszą sytuację na rozegraniu - mówi Krysztofik.

Jak Weatherspoon do Znicza trafił »

Kontrakt Amerykanina ze Zniczem jest "uśpiony" - zacznie obowiązywać, kiedy Weatherspoon będzie mógł grać. - Od kilku miesięcy na własną rękę przyjeżdżam na treningi do Pruszkowa by trenować z zespołem, widziałem też praktycznie wszystkie mecze Znicza w tym sezonie. Wiem, że jest to moja pierwsza praca trenerska z seniorami, ale myślę, że sobie poradzę. Grając w Stanach Zjednoczonych widziałem i nauczyłem się wiele, będzie dobrze! - mówi Amerykanin.

Skrzecz wraca do Polski 1 marca. - Kto wie, jaka będzie wtedy sytuacja - mówi Krysztofik.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się