Lech Kaczyński kontra samoloty - studium przypadków
Decyzje w tej sprawie, mówił szef rządu, będą najprawdopodobniej zapadać po powrocie prezydenta Lech Kaczyńskiego z wizyty w Azji.
- Rozmawialiśmy o tym z panem ministrem Klichem w - nomen omen - samolocie marki Jak. Niewykluczone, iż po powrocie prezydenta - ponieważ on także musi być współuczestnikiem tej decyzji z oczywistych względów, jako główny użytkownik samolotów specjalnych - podejmiemy decyzję o nadzwyczajnej procedurze, takiej bardzo przyspieszonej - mówił Tusk.
Jak wyjaśnił, chodzi o to, by nie organizować trwających miesiącami przetargów. - Decyzją Rady Ministrów dokonamy takiego zakupu błyskawicznie, nie jakiegoś szczególnie imponującego, ale takiego, który zapewni elementarne bezpieczeństwo, szczególnie prezydentowi. Po jego powrocie podejmiemy decyzję. Być może kwestię rozstrzygniemy w ciągu kilku, może kilkunastu tygodni - powiedział szef rządu.
Kownacki: Chylę czoła przed premierem - Chylę czoła przed szybkością decyzji pana premiera - tak Piotr Kownacki skomentował w
TVN24 zapowiedź premiera o przyspieszonej procedurze zakupu nowych maszyn. Powiedział, że prezydent z pełnym zrozumieniem podejdzie do takiej propozycji i na pewno ja poprze. Pytany o naprawę zepsutego w Mongolii TU-154 potwierdził, że samolot został naprawiony, czekają go jeszcze próby. - Nad ranem będziemy mieć stuprocentową pewność, że samolot jest sprawny. Jeżeli się potwierdzi dalsza podróż będzie możliwa - dodał.
Pytany, czy prezydent był zawiedziony, że nie spotka się z cesarzem Japonii powiedział, że
Lech Kaczyński jest raczej rozżalony. - Choroba nie wybiera - dodał prezydencki minister. Poinformował, że prezydent nie wróci wcześniej do kraju, by spotkać się z przebywającym w tym czasie w Polsce prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym.
- To nie jest kwestia większej chęci spotkania z cesarzem Japonii niż prezydentem Francji. To kwestia elementarnych zasad w stosunkach międzynarodowych. Nie można pokazywać państwu, z którym utrzymujemy dobre stosunki, ze traktujemy go za mniej ważne - powiedział. Dodał, że podróż do Azji była przygotowywana od początku roku. - Nie została odwołana, bo prezydent Sarkozy zgłosił miesiąc temu chęć roboczej wizyty - przyznał. - Prezydent nie wróci do kraju wcześniej. Inne punkty nie ulegają przesunięciu - stwierdził.
Kłopoty z samolotem Kłopoty techniczne z rządowym
Tu-154 zakłóciły trwającą od niedzieli podróż Lecha Kaczyńskiego na Dalekim Wschodzie. W związku z awarią maszyny prezydent wraz z małżonką przybył do Japonii z 8-godzinnym opóźnieniem samolotem wyczarterowanym od mongolskich linii lotniczych.
Przed odlotem z Mongolii - pierwszego punktu azjatyckiej podróży Lecha Kaczyńskiego - w Tu-154 wykryto awarię; nie działała elektryczna część odpowiedzialna za odladzanie samolotu w czasie lotu. Dziś samolot naprawiono.