Chlebowski: Prezydent powiedział: "Proszę się wynosić"

zaw
03.12.2008 , aktualizacja: 03.12.2008 15:48
A A A Drukuj
- Prezydent nie najlepiej potraktował szefa BOR-u. Ponoć padły słowa proszę się wynosić - powiedział Zbigniew Chlebowski, szef klubu parlamentarnego PO w porannej audycji na antenie radia RMF. Przyznał, że jest różnica między tym sformułowaniem, a "won gnoju", powtarzanym przez posła Palikota.
Zbigniew Chlebowski i Janusz Palikot
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Zbigniew Chlebowski i Janusz Palikot


- Z tym się trzeba pogodzić i trzeba zaakceptować - powiedział Chlebowski o kontrowersyjnych zachowaniach posła Janusza Palikota. Jest on znany z pokazywania się z wibratorem i badania stanu zdrowia głowy państwa. Nie zostanie jednak odsunięty od prowadzenia komisji "Przyjazne państwo", bo w ocenie Chlebowskiego jest politykiem skutecznym. - Komisja ma osiągnięcia w dziedzinie likwidacji bubli prawnych, upraszczania prawa, upraszczania działalności gospodarczej. Ponad 80 projektów w zdecydowanej większości przyjętych przez parlament - podkreślił Chlebowski.

Przewodniczący klubu PO wyraził też żal z powodu rezygnacji z pracy w komisji "Przyjazne państwo" przez Pawła Poncyliusza z PiS. - To bardzo pracowity i bardzo rozsądny, mądry facet. Niewielu w tym klubie jest takich polityków jak Paweł Poncyliusz - przyznał Chlebowski.

Komorowski nie musi przepraszać

Pytany o komentarz marszałka Sejmu do niedawnych wydarzeń w Gruzji Chlebowski stwierdził, że ostatnio politycy są nadwrażliwi, a w debacie publicznej muszą być używane mocne sformułowania. Nie uważa, że marszałek Bronisław Komorowski powinien przepraszać prezydenta za stwierdzenie "Jaka wizyta, taki zamach. Ślepy snajper z 30 metrów by trafił". - Kiedy usłyszałem, jaki był kontekst wypowiedzi pana marszałka, zrozumiałem, że nie chodziło bezpośrednio o samego pana prezydenta - tłumaczył klubowego kolegę Chlebowski.

Odnosząc się do podróży prezydenta po Azji stwierdził, że głowę państwa wyraźnie prześladuje pech, ale on sam jest zwolennikiem zakupu nowych samolotów dla rządu w niedalekiej przyszłości. - W przyszłorocznym budżecie jest przymiarka - przyznał przewodniczący.

Podziel się