IPN opublikował na swych stronach w internecie protokół przesłuchania b. oficera SB Edwarda Graczyka, jako świadka w śledztwie IPN w sprawie fałszowania przez SB akt mających dowodzić, że Lech Wałęsa był agentem o pseudonimie "Bolek".
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk (autorzy książki ''SB a Lech Wałęsa - przyczynek do biografii'')
Wynika z nich, że Graczyk nie dostawał "żadnych pokwitowań" od Wałęsy. Zarazem zeznał: "W dokumentach, które sporządzałem, L.W. był przypisany pseudonim +Bolek+".
Z protokołu opublikowanego w poniedziałek przez IPN wynika, że świadek stwierdził "kategorycznie, że w wyniku informacji przekazywanych przez pana W. żadna osoba nie została pokrzywdzona". Dodał, że przekazywał informacje od W. do wydziału III SB w Gdańsku. "Nie wiem, czy na podstawie tych dokumentów pan W. został zarejestrowany jako tajny współpracownik" - zeznał Graczyk.
Świadek potwierdził, że podczas spotkań przekazywał pieniądze "na zwrot kosztów poniesionych przez L.W." oraz na "pokrycie kosztów wyjazdu do Warszawy na spotkanie z Gierkiem". Przyznał, że jego autorstwa jest adnotacja na okazanej mu kserokopii pokwitowania o przekazaniu TW "Bolek" kwoty 1500 zł. Wcześniej zaś powiedział: "Nie otrzymywałem żadnych pokwitowań od L.W.".