Prokuratura umorzyła śledztwo ws. nazwania prezydenta chamem

ga PAP
01.12.2008 , aktualizacja: 01.12.2008 11:59
A A A Drukuj
Janusz Palikot Fot. Rafał Michałowski / AG Janusz Palikot
Warszawska prokuratura okręgowa umorzyła śledztwo dotyczące wypowiedzi posła PO Janusza Palikota, który oświadczył w lipcu w TVN24, że uważa prezydenta Lecha Kaczyńskiego "za chama". Wypowiedź Palikota nie może być uznana za zniewagę - uznała prokuratura.
Lech Kaczyński
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Lech Kaczyński
Prokuratura poinformowała, że śledztwo zostało umorzone "wobec stwierdzenia, iż czyn nie zawiera znamion przestępstwa". W prowadzonym od sierpnia śledztwie dotyczącym publicznego znieważenia prezydenta prokuratura m.in. przesłuchała w charakterze świadka Palikota, uzyskała również opinię biegłego językoznawcy. Jak podano w komunikacie, biegły stwierdził, iż "wypowiedź Palikota nie może być uznana za zniewagę". Postanowienie prokuratury jest nieprawomocne.

Lipiec 2008. "Uważam prezydenta za chama"

Do wypowiedzi Palikota doszło 22 lipca - Uważam prezydenta za chama - wypalił w rozmowie w TVN 24 poseł PO i dodawał: - Nie można mówić do własnego ministra spraw zagranicznych jak do agenta obcego wywiadu - Palikot komentował ujawnioną wówczas rozmowę szefa MSZ z prezydentem Kaczyńskim, której treść ujawnił "Dziennik".

Gazeta przytoczyła zrekonstruowane fragmenty tajnej rozmowy z 4 lipca w BBN. Prezydent - według gazety - miał pytać Sikorskiego m.in. czy to on tłumaczył telefoniczną rozmowę Tuska z wiceprezydentem USA Dickiem Cheney'em. Dopytywał się też, czy Sikorski zna Rona Asmusa, prominentnego polityka amerykańskich demokratów. "Dz" napisał także o wymianie zdań między Sikorskim a szefową Kancelarii Prezydenta Anną Fotygą, podczas której minister spraw zagranicznych miał powiedzieć: "Można być prezydentem, ale można być też chamem".

- Uważam prezydenta Lecha Kaczyńskiego za chama. Rzeczywiście jego wypowiedzi, które przytacza 'Dziennik' dotyczące sposobu protokołowania spotkania z ministrem spraw zagranicznych są chamskie i one go kompletnie dyskredytują jako prezydenta tego kraju" - powiedział Palikot w TVN24.

Wniosek do komisji etyki i prokuratury

Wypowiedź Palikota wzbudziła m.in. krytykę posłów PiS. Skierowali oni wniosek o ukaranie Palikota do Komisji Etyki Poselskiej oraz zawiadomienie do prokuratury.

Śledztwo toczyło się w związku z artykułem 135 Kodeksu karnego, według którego: "Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech". Jest to przestępstwo ścigane z urzędu.

Podziel się