Właściciel hotelu Taj Mahal: Mieliśmy sygnały o możliwym ataku

awe
30.11.2008 , aktualizacja: 30.11.2008 09:08
A A A Drukuj
Indyjscy komandosi na stanowiskach wokół hotelu Taj Mahal, gdzie w nocy z piątku na sobotę trwało ''polowanie'' na ukrywającego się wewnątrz budynku terrorystę Fot. LEFTERIS PITARAKIS AP Indyjscy komandosi na stanowiskach wokół hotelu Taj Mahal, gdzie w nocy z piątku na sobotę trwało ''polowanie'' na ukrywającego się wewnątrz budynku terrorystę
Hotel Taj Mahal wzmocnił ochronę po doniesieniach o możliwym ataku terrorystycznym - powiedział w rozmowie z telewizją CNN prezes firmy, która jest właścicielem zaatakowanego przez terrorystów hotelu w Bombaju.
Ratan Tata, prezes zarządzającego hotelem koncernu Tata przyznał, że wprowadzone zabezpieczenia nie mogły zapobiec przed wejściem zamachowców do hotelu. - Nasza ochrona nie byłaby w stanie zapobiec temu, co się zdarzyło - powiedział w rozmowie z CNN. - To ironiczne, że mieliśmy wcześniej takie ostrzeżenia, i dzięki nim wzmocniliśmy zabezpieczenia hotelu - stwierdził. Rozmówca nie sprecyzował, kiedy dotarły do niego ostrzeżenia o groźbie ataku i kiedy wprowadzono nowe zabezpieczenia. Powiedział jedynie, że goście hotelowi nie mogli parkować samochodów przed wejściem do hotelu i musieli przechodzić przez bramkę z wykrywaczem metali.

Ratan Tata przyznał, że zamachowcy weszli do hotelu przez tylne wejście, które nie miało wykrywacza metalu. - Oni wiedzieli, co robią i dlatego omijali frontowe wejście - powiedział. Według niego terroryści dokładnie zaplanowali cały atak. Dlatego pierwszą rzeczą, jaką zrobili było zastrzelenie psa tropiącego i jego przewodnika, którzy pilnowali hotelu. Do wnętrza budynku dostali się przez kuchnię.

105-letni hotel w Bombaju był jednym z dziewięciu obiektów zaatakowanych przez terrorystów. W zamachach w Bombaju zginęło w sumie 183 ludzi a setki zostały rannych.

Podziel się