Fot. Altaf Qadri APIndyjski żołnierz podczas odbijania zakładników z Taj Mahal
Zakończyła się operacja komandosów w hotelu Taj Mahal w Bombaju, mająca na celu wyparcie terrorystów okupujących budynek - poinformowały w sobotę indyjskie władze.
Wcześniej z wnętrza dochodziły głośne odgłosy strzałów i silnych wybuchów. Zdjęcia telewizyjne z miejsca zdarzenia ukazywały wydobywające się z okien płomienie i kłęby czarnego dymu.
- Taj Mahal jest pod naszą kontrolą - powiedział komendant bombajskiej policji Hassan Gafoor. "Wszystkie działania się skończyły" - podkreślił.
Dowódca indyjskiej Gwardii Narodowej J.K. Dutt dodał, że w budynku było trzech terrorystów i zabezpieczono ich ciała. "Chodzimy od pokoju do pokoju, aby sprawdzić, że sytuacja jest pewna" - kontynuował. Funkcjonariusze wzywają ponadto ukrywających się jeszcze w hotelu gości.
Prestiżowy hotel to ostatnie miejsce, gdzie po blisko 60 godzinach od pierwszego zamachu ukrywali się napastnicy, stojący za atakami na cele w gospodarczej stolicy Indii.
Według obecnego na miejscu korespondenta Agence France Presse sobotnia strzelanina wybuchła około 4.00 rano czasu miejscowego po kilku godzinach relatywnego spokoju. Wcześniej indyjskie służby podały, iż w budynku ukrywa się jeszcze trzech bardzo dobrze uzbrojonych ekstremistów.
To miała być sterta gruzów
Znaczna część pomieszczeń luksusowego hotelu Taj Mahal w Bombaju jest zniszczona. Wypalone okna, potłuczone kryształowe lustra i żyrandole, zdewastowane restauracje i bary ze śladami potłuczonych naczyń, ślady krwi - taki jest obraz, który zastali dziennikarze po wejściu do części pomieszczeń zabytkowej części hotelu Taj Mahal. Według indyjskich służb bezpieczeństwa, celem terrorystów było wysadzenie w powietrze hotelu i sprowadzenie budowli do sterty gruzów.
Hindusi twierdzą, że miała to być akcja porównywalna z 11 września 2001 roku w Nowym Jorku oraz z niedawnym atakiem na hotel Marriot w Islamabadzie. W stosunku do ataku w Pakistanie straty w Indiach są jednak znacznie większe, a efekt wywołany przez terrorystów- potężniejszy. Na trzy dni sparaliżowane zostało życie miasta, a liczba ofiar śmiertelnych oraz rannych przerasta znacznie tragedię w Islamabadzie.
Ratan Tata, szef koncernu Tata, którego własnością jest hotel Taj Mahal zapowiedział, że bez względu na koszty obiekt zostanie odbudowany i zostanie mu przywrócona dawna świetność. Taj Mahal jest jednym z symboli Bombaju, wielonarodowej metropolii i centrum finansowego Indii.
Zginęło niemal dwieście osób
Według agencji AP ostatnie doniesienia z Indii mówią, że w zaatakowanych w środę przez terrorystów dziewięciu miejscach w Bombaju zginęło co najmniej 195 osób, a 295 zostało rannych. W zamachach zginęło co najmniej 15 cudzoziemców, a kilkudziesięciu odniosło obrażenia. Wciąż trwa liczenie ofiar.