Komandosi polują na ostatnich terrorystów w Taj Mahal

us, AFP, PAP
28.11.2008 , aktualizacja: 29.11.2008 00:48
A A A Drukuj
Indyjscy komandosi na stanowiskach wokół hotelu Taj Mahal, gdzie w nocy z piątku na sobotę trwało ''polowanie'' na ukrywającego się wewnątrz budynku terrorystę Fot. LEFTERIS PITARAKIS AP Indyjscy komandosi na stanowiskach wokół hotelu Taj Mahal, gdzie w nocy z piątku na sobotę trwało ''polowanie'' na ukrywającego się wewnątrz budynku terrorystę
Ogromna eksplozja wstrząsnęła hotelem Taj Mahal w sobotę nad ranem czasu indyjskiego. Z ostatnich doniesień wynika, że nadal ukrywa się tam jeden lub więcej uzbrojonych terrorystów.
Rabbi Gavriel i jego żona Rivkah Holtzberg w 2006 r. Oboje przebywali w centrum żydowskim w Bombaju. Nie wiadomo, czy przeżyli
Fot. AP
Rabbi Gavriel i jego żona Rivkah Holtzberg w 2006 r. Oboje przebywali w centrum żydowskim w Bombaju. Nie wiadomo, czy przeżyli

Niespokojny piątek w Bombaju czytaj relację minuta po minucie



Prestiżowy hotel to ostatnie miejsce, gdzie po ponad 50 godzinach od pierwszego ataku ukrywali się zamachowcy, stojący za atakami na cele w gospodarczej stolicy Indii.

Według obecnego na miejscu korespondenta Agence France Presse strzelanina wybuchła około 4.00 rano czasu miejscowego po kilku godzinach relatywnego spokoju. Wcześniej indyjskie służby podały, iż w budynku ukrywa się jeszcze trzech bardzo dobrze uzbrojonych ekstremistów.

Według telewizji CNN w zaatakowanych w środę przez terrorystów dziewięciu miejscach w Bombaju zginęło 160 osób, a rannych zostało 327 osób.

Jak poinformowały indyjskie siły bezpieczeństwa, w zamachach zginęło co najmniej 15 cudzoziemców, a kilkudziesięciu odniosło obrażenia. Wśród zabitych obcokrajowców jest m.in. dwoje Amerykanów, Włoch, Brytyjczyk, dwóch Francuzów i pięciu obywateli Izraela.

Odbity ośrodek żydowski, 5 zakładników zabitych

W piątek indyjscy komandosi przeprowadzili operację odbijania zakładników w religijnym ośrodku żydowskim Chabad-Lubawicz. Ataku dokonali przy użyciu materiałów wybuchowych. Wcześniej opuścili się z helikopterów na dach budynku.

- Odzyskaliśmy pierwsze piętro, kiedy z wyższej kondygnacji rzucono granat. Terroryści zabili wtedy trzech zakładników - powiedział szef indyjskich antyterrorystów J.K. Dutt. Dodał, że gdy komandosi opanowywali kolejne piętra, dwaj dalsi zakładnicy zostali zabici na trzecim piętrze. Wśród ofiar jest rabin Gavriel Noah Holtzberg i jego żona Rivka.

W akcji zginęło dwóch terrorystów. Nie wiadomo, ilu było zamachowców. Ambasador Izraela w Indiach Mark Sofer zaprzeczył doniesieniom, jakoby izraelscy komandosi uczestniczyli w akcji odbijania żydowskiego ośrodka.

93 osoby uwolnione z hotelu Trident

Z kolei co najmniej 93 osoby, w większości cudzoziemców, uwolniono w piątek z hotelu Trident-Oberoi w Bombaju. Po wejściu do hotelu komandosi znaleźli 30 ciał zabitych zakładników. Trident- Oberoi to drugi, obok Taj Mahal, luksusowy hotel, który był celem środowych zamachów. Według ostatnich danych Taj Mahal jest już pod kontrolą komandosów. W tym hotelu znaleziono 50 ciał.

Europoseł Jan Masiel wraca do Polski

Tymczasem europoseł Jan Masiel powiedział w piątek po południu PAP, że na godz. 2.00 czasu lokalnego (21.30 czasu polskiego) planowany jest wylot z Bombaju samolotu francuskich sił powietrznych, który ma wziąć na pokład ok. 200 osób. On sam opuści Bombaj godzinę później, samolotem rejsowym. Z kilkunastoosobowej delegacji Parlamentu Europejskiego Bombaj opuściło do piątku 5 europosłów.

Indie oskarżają Pakistan, Pakistan zaprzecza

Za zamachy w Bombaju minister spraw zagranicznych Indii Pranab Mukherjee obciążył "elementy" w Pakistanie. Wezwał Islamabad do zlikwidowania infrastruktury, która służy rebeliantom.

Pakistan kategorycznie zaprzeczył jakimkolwiek powiązaniom z tymi atakami i zdecydowanie je potępił. Władze Pakistanu poinformowały, że szef służb wywiadowczych gen. Ahmed Shujaa Pasha uda się do Indii, by pomóc w śledztwie.

Pakistańskie MSZ oświadczyło, że po atakach trzeba umocnić współpracę antyterrorystyczną z Delhi. "Pakistan jest gotów współpracować z rządem Indii na każdym szczeblu" - zadeklarował szef pakistańskiej dyplomacji Shah Mehmood Qureshi.

Oświadczył, że Indie i Pakistan powinny połączyć wysiłki, by zwalczyć wspólnego wroga, i zaapelował do Delhi, by nie rozgrywało spraw politycznych w związku z zamachami w Bombaju.

Szef francuskiej dyplomacji Bernard Kouchner powiedział, że rząd w Islamabadzie nie jest zamieszany w zamachy terrorystyczne w Bombaju, nawet jeśli być może mają z nimi związek obywatele tego kraju.

Czempiński: Akcja antyterrorystów nieudolna

W rozmowie z PAP były szef Urzędu Ochrony Państwa gen. Gromosław Czempiński ocenił, że akcja antyterrorystów w Bombaju została źle przygotowana i trwała zbyt długo.

Zdaniem szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Władysława Stasiaka zamachy w Bombaju mogą świadczyć, że terroryzm przenosi się poza Europę i USA. Stasiak zapewnił, że nie ma sygnałów o tym, by zagrożenie atakami terrorystycznymi w Polsce wzrosło.

Do środowych aktów terroru przyznała się mało znana do tej pory organizacja Mudżahedini Dekanu. Jest ona prawdopodobnie związana z ugrupowaniem Indyjskich Mudżahedinów, znanych z wielu ataków terrorystycznych, jakie przeprowadzali na terenie Indii. Według indyjskich mediów Mudżahedini Dekanu to fikcyjna nazwa grupy mającej powiązania z pakistańskimi ekstremistami oraz Al-Kaidą Osamy bin Ladena.

Podziel się