Premier pytany na konferencji prasowej w Kościanie, jak długo będzie tolerował wybryki Palikota, odparł: "Ja tego nie toleruję". Dopytywany, czy Palikot poniesie konsekwencje, odpowiedział: "Nie jestem człowiekiem, który za wypowiadane słowa ma zamiar komuś głowę obcinać. (...) Kiedyś to powiedziałem: każdy ma swojego Palikota. My na szczęście nie mamy swojego Kurskiego. To jest koszt demokracji, który dzisiaj zaczynamy rozumieć lepiej niż kiedykolwiek".
- Wielu polityków z różnych partii politycznych będzie nadużywało ekspresji i sformułowań, których ja bym nie użył, ale w tej kwestii zwrócę uwagę posłowi Palikotowi, że ekstrawagancja może być, natomiast taki sposób komunikowania się z ludźmi jak w tej ostatniej sprawie wydaje mi się niedopuszczalny - dodał szef rządu.
Palikot: O "won gnoju" usłyszałem u Schetyny Wyjaśnień od Palikota chcą władze PO. W
TVN24 Palikot powiedział, że musi podzielić się z opinią publiczną informacją, którą uzyskał przypadkiem, gdy był w jednym pomieszczeniu z wicepremierem, szefem
MSWiA Grzegorzem Schetyną.
- Według informacji, którą usłyszałem, pan prezydent miał się odnieść do pana generała, człowieka w mundurze: "won gnoju" - mówił Palikot. Według niego, miało to mieć miejsce podczas środowej rozmowy Lecha Kaczyńskiego z szefem BOR dotyczącej zwieszenia szefa prezydenckiej ochrony ppłk. Krzysztofa Olszowca.
Zarówno Kancelaria Prezydenta, jak i rzecznik BOR Dariusz Aleksandrowicz zaprzeczyli słowom Palikota.
Wiceszef klubu PO Grzegorz Dolniak zapowiedzaił, że wypowiedzią Palikota zajmie się - najprawdopodobniej w najbliższy wtorek - prezydium (albo kolegium) klubu Platformy.