Wyjaśnił, że dowiedział się o tym przypadkiem, gdy znalazł się w pomieszczeniu, gdzie współpracownicy wicepremiera Grzegorza Schetyny informowali go o przebiegu spotkania Lecha Kaczyńskiego z szefem BOR Marianem Janickim.
- To mnie oczywiście postawi w pewnej konfuzji, bo jest to informacja, której być może nie powinienem posiadać. Posiadłem ją nieformalnie, ale według informacji, którą usłyszałem, pan prezydent miał się odnieść do pana generała, człowieka w mundurze: won, gnoju" - mówił Palikot.
Dodał, że sprawa jest "na tyle bulwersująca i oburzająca", że "mimo całego dyskomfortu koleżeńskiego i partyjnego wobec pana Schetyny uznał, iż nie może tego trzymać w tajemnicy i musi się tym podzielić z opinią publiczną"
Prezydent zdenerwował się za Olszowca? W środę odbyło się spotkanie szefa BOR i prezydenta Lecha Kaczyńskiego, na którym gen. Janicki poinformował prezydenta o zawieszeniu szefa prezydenckiej ochrony Krzysztofa Olszowca.
Olszowiec został zawieszony w związku z incydentem z udziałem prezydenta, do którego doszło w Gruzji. W tej sprawie postępowanie wyjaśniające prowadzi BOR, okoliczności zdarzenia wyjaśnia też warszawska prokuratura okręgowa.
Prezydent, który współpracuje z Olszowcem od kilkunastu lat, podkreśla od momentu incydentu w Gruzji, że szef jego ochrony nie popełnił żadnych błędów. Następnego dnia po tym, jak Olszowiec został zawieszony, prezydent powiedział, że w takim razie nie chce żadnej ochrony BOR.
Kancelaria Prezydenta i BOR zaprzeczają "Kancelaria Prezydenta RP kategorycznie oświadcza, że w dzisiejszej wypowiedzi poseł PO
Janusz Palikot podał całkowicie nieprawdziwe informacje na temat rzekomego przebiegu rozmowy prezydenta z szefem Biura Ochrony Rządu" - napisano w komunikacie przekazanym PAP. "Podczas spotkania nie padły żadne obraźliwe słowa, a opisywana sytuacja nigdy nie miała miejsca" - oświadczyła prezydencka Kancelaria.
"Wyrażamy ubolewanie, że po raz kolejny przez posła PO publicznie powtarzane są nieprawdziwe informacje i pomówienia pod adresem głowy państwa" - podkreślono.
Rzecznik Biura Ochrony Rządu Dariusz Aleksandrowicz powiedział PAP, że rozmawiał o tym z szefem BOR i z jego relacji wynika, iż taka wypowiedź prezydenta nie miała miejsca.