Prezydent Lech Kaczyński oświadczył, że w związku z zawieszeniem szefa jego ochrony ppłk Krzysztofa Olszowca nie chce opieki BOR podczas planowanej wizyty w Azji.
- W tej sytuacji ja dziękuję za opiekę BOR w trakcie mojej wyprawy do Azji, bo ja muszę mieć tych ludzi, którym bezwzględnie ufam - podkreślił prezydent na konferencji prasowej w Opolu.
Szef Biura Ochrony Rządu gen. brygady Marian Janicki zawiesił w czynnościach służbowych dowódcę ochrony prezydenta ppłk. Krzysztofa Olszowca. Szef BOR poinformował o swojej decyzji prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Prezydent udaje się w niedzielę z tygodniową wizytą do Azji.
Prezydent zaniepokojony
- Zawieszeniem pułkownika Olszowca jestem głęboko zaniepokojony. Oznacza to, że nie tylko nie jestem suwerenny w tym gdzie lecę, gdzie nie lecę - bo mogę nie dostać samolotu, ale także jeśli chodzi o swoją ochronę. Myślę, że tutaj kompetencje odpowiednich urzędników państwowych zostały daleko przekroczone - powiedział prezydent na konferencji prasowej w Opolu.
Kownacki: zawieszono go wbrew woli prezydenta
Wcześniej szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki informował, że zawieszenie w czynnościach służbowych dowódcy ochrony Lecha Kaczyńskiego jest niezgodne z wolą prezydenta.
Minister podkreślił też, że prezydent bardzo wysoko ocenia pracę Olszowca i ta "wysoka ocena rozciąga się także na zdarzenia w Gruzji".