Premier: nie chcę, aby incydent zaciążył na stosunkach z Gruzją

alx, PAP
27.11.2008 , aktualizacja: 27.11.2008 14:51
A A A Drukuj
Premier Donald Tusk podkreślił, że nie chce, aby incydent z udziałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego, "zaciążył na relacjach polsko-gruzińskich".
Premier był pytany przez dziennikarzy, czy będą jakieś negatywne konsekwencje niedzielnego zdarzenia w relacjach polsko- gruzińskich.

Zdaniem Tuska, mają rację ci, którzy mówią: "oceniajmy rzetelnie i surowo, jeśli trzeba okoliczności wizyty i odpowiedzialność gospodarzy". Nie może to jednak - dodał - przesłonić "istoty politycznej", jaką jest "obecność obcych wojsk na terenie Gruzji".

- To są dwie odrębne sprawy. Kłopot pojawił się wtedy, gdy niepotrzebnie zaczęto te dwie sprawy ze sobą łączyć - powiedział premier.

Tusk zaznaczył przy tym, że z informacji, które ma od ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, "na razie wymiana korespondencji w tej kwestii ze stroną gruzińską nas nie satysfakcjonuje, jeśli chodzi o informacje, dlaczego doszło do tej sytuacji".

Premier był pytany także o zawieszenie przez szefa BOR gen. bryg. Mariana Janickiego w czynnościach służbowych dowódcy ochrony Lecha Kaczyńskiego ppłk. Krzysztofa Olszowca.

- Gen. Janicki poinformował, że takie są jego wnioski z wewnętrznej procedury BOR-u - powiedział Tusk. - Ode mnie usłyszał tylko jedno: niech pan robi jak uważa - dodał.

Premier zapewnił, że ma "pełne zaufanie" do obecnego szefa BOR.

Podziel się