Premier był pytany przez dziennikarzy, czy będą jakieś negatywne konsekwencje niedzielnego zdarzenia w relacjach polsko- gruzińskich.
Zdaniem Tuska, mają rację ci, którzy mówią: "oceniajmy rzetelnie i surowo, jeśli trzeba okoliczności wizyty i odpowiedzialność gospodarzy". Nie może to jednak - dodał - przesłonić "istoty politycznej", jaką jest "obecność obcych wojsk na terenie Gruzji".
- To są dwie odrębne sprawy. Kłopot pojawił się wtedy, gdy niepotrzebnie zaczęto te dwie sprawy ze sobą łączyć - powiedział premier.
Tusk zaznaczył przy tym, że z informacji, które ma od ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, "na razie wymiana korespondencji w tej kwestii ze stroną gruzińską nas nie satysfakcjonuje, jeśli chodzi o informacje, dlaczego doszło do tej sytuacji".
Premier był pytany także o zawieszenie przez szefa BOR gen. bryg. Mariana Janickiego w czynnościach służbowych dowódcy ochrony Lecha Kaczyńskiego ppłk. Krzysztofa Olszowca.
- Gen. Janicki poinformował, że takie są jego wnioski z wewnętrznej procedury BOR-u - powiedział Tusk. - Ode mnie usłyszał tylko jedno: niech pan robi jak uważa - dodał.
Premier zapewnił, że ma "pełne zaufanie" do obecnego szefa BOR.