Żołnierze uwolnili dwóch Polaków z hotelu Oberoi

Radosław Leniarski "GW", dżek, asz
27.11.2008 , aktualizacja: 27.11.2008 16:59
A A A Drukuj
Po południu z hotelu Oberoi uwolniono 10 zakładników. Jeden z Polaków, który był wśród nich wypowiedział się dla telewizji TimesNow: - Widziałem wiele ciał zabitych na 16 i 17 piętrze. Od 17 godzin byłem uwięziony. Jestem bardzo zmęczony - pisze z Indii dziennikarz "GW" Radosław Leniarski.
Uratowana zagraniczna turystka
Fot. AP
Uratowana zagraniczna turystka

Jak wynika z najnowszych informacji w krwawych zamachach w Bombaju zginęło 125 osób, a 327 zostało rannych - zobacz raport specjalny





Mężczyzna nie chciał mówić nic więcej. Stwierdził, że dowódca operacji prosił o nieujawnianie szczegółów sytuacji w hotelu.

Nie wiadomo, kim są Polacy, o których mówiła indyjska telewizja. Wcześniej TVN24 kontaktowała się z Polakiem z Wrocławia uwolnionym z Oberoia. Nie wiadomo, czy to on wystąpił w TimesNow.

Rozmówca TVN24 mówił, że "to było straszne 16 godzin". - Cały czas nie było wiadomo, co się dzieje. Słyszałem wybuchy, strzały - opowiadał.

- Bardzo się bałem. Miałem pokój na 19. piętrze hotelu - opowiadał - Było pełno dymu, nic nie widziałem. Okna się nie otwierają. Musiałem stłuc szybę, żeby się nie udusić. Rozwaliłem sobie rękę - opowiadał.



Polak zabarykadował się w pokoju i starał zachowywać najciszej, jak to możliwe. - To było straszne, kiedy zobaczyłem informację w telewizji, że większość cudzoziemców jest na moim piętrze. Zabrzmiało jak zaproszenie dla terrorystów - mówił. Uwolnili go antyterroryści - To za duże słowo. Przecież to młodzi chłopcy z kamizelkach kuloodpornych i tenisówkach. Ale są bardzo odważni. Otoczyli nas "żywym murem" i wyprowadzili. Wspaniale się nami zajęli - opowiadał. Razem z Polakiem uwolniono jeszcze sześciu gości hotelu.

Telewizja cały czas była w kontakcie z jego żoną, która wymieniała smsy z mężem. Nie mogła zadzwonić i porozmawiać. Mężczyzna bał się, że to go zdemaskuje. Żegnaliśmy się parę razy - opowiada Polak.

Przez wizjer w drzwiach podglądał, co się dzieje na korytarzu. Widział terrorystów, którzy przepędzali ludzi. Potem zaczęli ich rozstrzeliwać. Mówił, że najgorsze było echo, które roznosiło się po hotelu. - Każdy strzał słychać po wielokroć. Terroryści strzelali chyba na oślep. Bo zakładnicy nie mieścili się w pokojach. Oni podchodzą z nonszalancją do ludzkiego życia. To dramat - mówił.

Część zakładników nadal uwięziona w hotelu - czytaj



Po tym jak z hotelu ewakuowano część zakładników wewnątrz budynku rozległy się kolejne eksplozje. W środku trwają walki między indyjskimi siłami specjalnymi a terrorystami. Jedno z wyższych z pięter hotelu Oberoi płonie.

W hotelu Oberoi nadal są zakładnicy. Ich dokładna liczba nie jest znana. Policja zapowiada, że do dzisiejszej nocy sytuacja w tym hotelu zostanie opanowana. Terroryści przetrzymują również kilkanaście osób w siedzibie żydowskiej organizacji Chabad-Lubawicz.

Zamachy na turystów, Bombaj płonie. Kliknij w zdjęcie, aby obejrzeć galerię:Kliknij, by obejrzeć galerię

Podziel się