Transport w nocy, w ostatniej chwili, zatrzymała Zofia Gołubiew, dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie - informuje "Rzeczpospolita". 60 dzieł najwybitniejszych polskich artystów miało trafić do National Museum of Modern Art w Bombaju.
Fot. za Muzeum Narodowe w Krakowie
Łukasz Korolkiewicz, Krzyż w zimie, 1983, olej, płótno
Tir z płótnami m.in. Wyczółkowskiego i Malczewskiego oraz kilkoma rzeźbami wyruszył z Krakowa wczoraj po południu. Ciężarówka jechała do Frankfurtu - tam dzieła miały być załadowane na samolot do Indii.
- Tuż po godzinie 20 zadzwoniła do mnie zaniepokojona koordynatorka wystawy Olga Jaros. Natychmiast włączyłam CNN. Po tym co tam zobaczyłam byłam pewna: nie można narażać naszych bezcennych dzieł na niebezpieczeństwo - relacjonuje "Rz" Zofia Gołubiew.
Dyrektor poleciła zawrócić transport. Tira udało się zatrzymać jeszcze przed granicą z Niemcami, a dzieła wróciły już do muzeum w Krakowie.
Obrazy i rzeźby miały trafić na wystawę "Oblicza wolności". Planowano ją otworzyć 7 grudnia w National Museum of Modern Art w Bombaju - informuje "Rzeczpospolita".
Zamachy na turystów, Bombaj płonie. Kliknij w zdjęcia, aby obejrzeć galerię: