Indie: W zaatakowanych przez terrorystów hotelach są Polacy

alx, PAP, IAR
27.11.2008 , aktualizacja: 27.11.2008 07:36
A A A Drukuj
W dwóch zaatakowanych przez terrorystów hotelach znajdowali się Polacy. Według niepotwierdzonych informacji mogło być ich nawet czworo. Polski eurodeputowany Jan Tadeusz Masiel wydostał się z płonącego budynku.
Rośnie liczba zabitych i rannych. Według miejscowej policji, był to atak terrorystyczny.
Fot. AP
Rośnie liczba zabitych i rannych. Według miejscowej policji, był to atak terrorystyczny.

Zobacz zdjęcia: Terroryści zaatakowali Bombaj



Polski europarlamentarzysta Jan Tadeusz Masiel przez kilka godzin był uwięziony się w płonącym hotelu Taj Mahal. W rozmowach z dziennikarzami opisywał jak dym stopniowo wdzierał się do jego pokoju. Jednak jak poinformował na antenie TVN24 udało mu się bezpiecznie z niego wydostać i opuścić budynek schodami przeciwpożarowymi nie spotykając ukrywających się w hotelu terrorystów.

Masiel nie wiedział jak wyglądała sytuacja w hotelu. O akcji ratunkowej przeprowadzanej przez straż pożarną dowiedział się z rozmowy na żywo z dziennikarzem TVN24.

Eurodeputowany Masiel zapewnił wcześniej TOK FM, że jest bezpieczny. - W sumie od godziny jest spokój, nie słychać wybuchów, a wcześniej było rzeczywiście kilka wstrząsów, kilka wybuchów dało się słyszeć - powiedział Masiel.



Nie ma informacji o ofiarach wśród Polaków

W tej chwili nie ma informacji, aby wśród ofiar zamachów w Bombaju byli Polacy - powiedział PAP w czwartek po północy rzecznik MSZ Piotr Paszkowski.

Rzecznik poinformował, że rodziny osób przebywających w Bombaju mogą dzwonić pod numer dyżurny MSZ + 48 22 523 90 09. Pod tym numerem dyżurny MSZ będzie kierował do centrum operacyjnego, gdzie udzielane będą informacje.

Paszkowski powiedział, że zadzwoniła do niego kobieta, której rodzice są w Bombaju. Jak mówiła rodzice rozdzielili się: ojciec jest bezpieczny, natomiast matka znajduje się w jednym z hoteli, w których doszło do zamachów terrorystycznych.

Małżeństwo i była minister pracy

Z portalem internetowym TVN24 skontaktowała się żona Polaka, który przebywa w innym z bombajskich hoteli oraz znajomy b. minister pracy Anny Kalaty, która również przebywa w Bombaju, ale nie mieszka w żadnym z zaatakowanych hoteli, tylko w wynajmowanym mieszkaniu.

Żona Polaka, który najprawdopodobniej pozostaje uwięziony w hotelu Oberoi, w rozmowie z dziennikarzem TVN24 powiedziała, że mąż kontaktował się z nią przy użyciu SMS-ów i informował o strzałach na korytarzach. Potem kontakt się urwał.

W zamachach, które przeprowadzono w środę w kilku punktach Bombaju, zginęło co najmniej 80 osób, a 300 odniosło obrażenia.

Podziel się