Co dzieje się teraz w Bombaju? Sprawdź
Płonący hotel Taj Mahal. Kliknij, by zobaczyć zdjęcia:
fot. AP W zaatakowanych hotelach znajdowali się Polacy
Do eksplozji doszło w hotelach, restauracji i najprawdopodobniej na dworcu kolejowym. Policja uwolniła zakładników z Taj Mahal i zajęła hotel. W środku została część gości, którzy zabarykadowali się w pokojach. Według policji, 100-200 zakładników nadal jest przetrzymywanych w hotelu Oberoi.
Co najmniej 125 zabitych Według najnowszych doniesień w zamachach zginęło w sumie 125 osób a 327 zostało rannych.
Z hotelu Taj Mahal udało się wydostać europosłowi Janowi Masielowi. Inny Polak znajduje się w hotelu Oberoi, w którym również doszło do zamachów. - W tej chwili nie ma informacji, aby wśród ofiar zamachów byli Polacy - poinformował rzecznik MSZ Piotr Paszkowski.
To byli islamiści Według jednej z indyjskich stacji telewizyjnych do zamachów w Bombaju przyznała się organizacja "Mudżahedini Dekanu". Mało znana dotąd organizacja - miała przekazać mediom list, w którym przyznaje się do przeprowadzenia zamachów w Bombaju. Gdyby była to prawda, to oznaczałoby to, że za zamachem stoją ekstremiści islamscy.
Policja zabiła 4 terrorystów i aresztowała kolejnych 9. W trakcie akcji zginęło także 11 policjantów.
Z informacji podanych przez agencję AP, jedną z ofiar śmiertelnych jest szef bombajskiej jednostki antyterrorystycznej.
To byli bardzo młodzi ludzie... Według korespondenta Polskiego Radia, indyjska policja próbuje odbić kilkudziesięciu zakładników, których wzięli do niewoli terroryści w hotelu Taj Mahal oraz Oberoi w Bombaju. Agencja Reutera, powołując się na relacje naocznego świadka zamachów, podała, że w hotelu Taj uzbrojeni terroryści szukali osób z brytyjskimi i amerykańskimi paszportami.
- To byli bardzo młodzi ludzie, jak chłopcy. Ubrani w dżinsy i T-shirty. Pytali, kto ma brytyjski lub amerykański paszport. I kazali nam wejść schodami na górę. Myślę, że chcieli byśmy weszli na dach hotelu - mówił jeden z Brytyjczyków w indyjskiej telewizji. On sam, wraz z innym zakładnikiem zdołał uciec porywaczom.
Moment ataku na hotel Taj Mahal relacjonuje też brytyjski eurodeputowany Sajjad Karim: - Zobaczyłem jedynie mężczyznę z karabinem maszynowym. Zaczął strzelać. Ludzi padali na podłogę obok mnie - opowiada BBC Karim.
W akcji odbijania kilkudziesięciu zakładników biorą udział elitarne jednostki indyjskich komandosów.
Siły bezpieczeństwa otoczyły już dwa hotele, w których przetrzymywani są zakładnicy. Stara część hotelu Taj Mahal znajdującego się nieopodal słynnej Gateway of India płonie. W hotelu tym odnaleziono kolejną bombę, którą próbują rozbroić indyjscy pirotechnicy. Pali się również część restauracyjna hotelu Oberoi. Eksplozje spowodowały też zniszczenia w okolicach dworca kolejowego.
Z informacji podanych przez IAR wynika, że we wnętrzu hotelu, doszło do kolejnych eksplozji. Pożar, który wydawał się ugaszony wybuchł z nową siłą.
Podczas zamachów został ranny deputowany Parlamentu Europejskiego, wchodzący w skład oficjalnej delegacji przebywającej w Indiach - powiedziała rzeczniczka hiszpańskiego eurodeputowanego Ignasi Guardansa, który stał na czele delegacji. W skład delegacji wchodzi 8 eurodeputowanych: 2 Niemców, 2 Brytyjczyków, Belg, Węgier, Polak oraz Guardans.
Eurodeputowanych dwukrotnie zaskoczyły strzały: najpierw przed hotelem, gdzie mieszkali, a potem w budynku. Nie potrafiła powiedzieć, jak poważne są obrażenia eurodeputowanego.
Szukali osób z paszportami W atakach najbardziej ucierpiała nadmorska dzielnica Colaba, często odwiedzana przez turystów. Tam też wybuchły bomby podłożone między innymi w okolicach hotelu Taj Mahal oraz Oberoi. W jednym z hoteli terroryści wzięli zakładników. Specjalne oddziały policji odnalazły bomby, które nie eksplodowały.
Szef policji w Bombaju powiedział, że zamachy terrorystyczne przeprowadzono w co najmniej 10 punktach miasta, w tym w dwóch luksusowych hotelach. Uzbrojeni mężczyźni strzelali na oślep z broni automatycznej, a także rzucali granaty. Szef policji w stanie Maharasztra A.N. Roy powiedział, że w dalszym ciągu trwa walka policjantów z zamachowcami. - Starcia jeszcze trwają i próbujemy ich obezwładnić - oświadczył.