ABW: Jest raport w sprawie Gruzji, ale bez tez "Dziennika"

ga PAP
26.11.2008 , aktualizacja: 26.11.2008 18:50
A A A Drukuj
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego potwierdziła, że w jej Centrum Antyterrorystycznym powstał raport dotyczący strzałów w pobliżu kolumny prezydentów RP i Gruzji w Achałgori przy granicy z Osetią Płd. Jak podała w środę wieczorem rzeczniczka prasowa ABW mjr Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska, w powstałym w poniedziałek raporcie nie ma jednak tezy, która została zmieszczona w środowym "Dzienniku", że "pod Achałgori strzelać kazał Saakaszwili".
Funkcjonariusze ABW
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Funkcjonariusze ABW
Według "Dziennika", w raporcie ABW stwierdza, że strzały w pobliżu samochodu, którym jechał prezydent Lech Kaczyński, były gruzińską prowokacją. Jak pisze gazeta, zdaniem ABW najpewniej to Gruzini wyreżyserowali incydent z udziałem polskiego prezydenta i to oni oddali strzały tuż obok konwoju.

Rzeczniczka ABW podała, że w CAT (Centrum Antyterrorystycznym) powstają każdorazowo tego typu raporty, gdy Centrum uzyskuje informacje o incydencie, który może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, obywateli itp., a taką informacją była wiadomość o użyciu broni w czasie wizyty prezydenta w Gruzji. ABW podkreśla, że w raporcie nie ma tezy z "Dziennika", według którego strzelać mieli sami Gruzini.

Wcześniej w środę Agencja podała, że zawiadomi prokuraturę o podejrzeniu ujawnienia tajemnicy służbowej w związku ze środową publikacją "Dziennika", dotyczącą raportu.

"W związku z dzisiejszą publikacją 'Dziennika' pt. 'ABW oskarża Gruzinów' autorstwa Michała Majewskiego i Pawła Reszki, w którym dziennikarze przytoczyli tezy zawarte w raporcie ABW opatrzonym klauzulą 'poufne', Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego złoży do prokuratury zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa z artykułu 266 kk o ujawnieniu tajemnicy służbowej" - napisała w oświadczeniu Koniecpolska- Wróblewska.

Jak podał "Dziennik", polskie służby argumentują w raporcie, że kiedy padła pierwsza seria z broni maszynowej, gruzińska ochrona w ogóle nie zareagowała; ABW zwraca też uwagę na zachowanie prezydenta Micheila Saakaszwilego, który w trakcie zajścia był rozluźniony i uśmiechnięty.

W poufnym raporcie służby zwracają uwagę, że zajście było na rękę Saakaszwilemu, który w piątą rocznicę Rewolucji Róż chciał odwrócić uwagę od problemów wewnętrznych - napisał "Dziennik".

Szef MSWiA Grzegorz Schetyna mówił w środę w mediach, że jeszcze tego dnia po południu lub wieczorem premier Donald Tusk otrzyma raport na temat incydentu w Gruzji. Schetyna potwierdził, że według ustaleń ABW, niedzielne zajście było "gruzińską prowokacją".

Podziel się