Zachodni dziennikarze porwani w somalijskim Puntlandzie

asz, AFP
26.11.2008 , aktualizacja: 26.11.2008 16:23
A A A Drukuj
Uzbrojeni mężczyźni uprowadzili co najmniej czterech dziennikarzy - Brytyjczyka, Hiszpana i dwóch Somalijczyków. Do zdarzenia doszło w Puntlandzie - mateczniku somalijskich piratów. Separatystyczna prowincja pogrążonej w chaosie Somalii to jeden z najniebezpieczniejszych regionów świata.
Somalijski Puntland to jeden z najniebezpieczniejszych regionów świata
Fot. Google Maps
Somalijski Puntland to jeden z najniebezpieczniejszych regionów świata
Na razie nie wiadomo, ilu dokładnie dziennikarzy porwano i jakiej są oni narodowości. Zeznania świadków są sprzeczne. Z relacji, na które powołał się przedstawiciel Puntlandu Abdulkebir Musa, wynika, że wśród uprowadzonych są Brytyjczyk, Hiszpan i dwóch Somalijczyków. Wcześniejsze wersje mówiły o porwaniu "dwóch Brytyjczyków" i "Hiszpana i Francuza".

Do porwania doszło w portowym mieście Bosaso - w ciągu ostatniego roku uprowadzono tam łącznie kilkunastu cudzoziemców.

- Wszystko wydarzyło się około 11 przed południem czasu lokalnego. W chwili porwania dziennikarze opuszczali hotel, by udać się na lotnisko - mówił. - Wyszli z hotelu po 10 rano. Opowiadali mi, że jadą na lotnisko i lecą do Dżibuti. Z hotelu odebrał ich ochroniarz. Później zadzwonił do mnie pracownik lotniska i powiedział, że dziennikarze nie dojechali - potwierdził właściciel hotelu International Village. Według Musy żadna organizacja nie przyznała się na razie do uprowadzenia reporterów.

Somalia to obecnie jeden z najniebezpieczniejszych krajów świata. Zachodni dziennikarze raczej się tu nie zapuszczają. Ci, którzy decydują się na przyjazd, wynajmują do ochrony członków lokalnych milicji. Mimo to porwania reporterów i członków organizacji charytatywnych są coraz częstsze. Od sierpnia na uwolnienie czekają porwani w Mogadiszu dziennikarze z Australii i Kanady.

Podziel się