Rząd chce wielkiego procesu o "polskie obozy koncentracyjne"

- Potrzebna jest zdecydowana akcja. Ja jestem zwolennikiem radykalnych środków. Mam na myśli wytoczenie poważnego procesu sądowego, na dużą skalę, za duże pieniądze takiej właśnie gazecie. Tak, aby odbiło się to echem w prasie światowej - tak wiceminister spraw zagranicznych Ryszrad Schnepf komentował w TOK FM sformułowanie w "Die Welt" o "polskim obozie koncentracyjnym".
Niemiecki dziennik w poniedziałkowym wydaniu napisał, że obóz koncentracyjnym w Majdanku to "były polski obóz koncentracyjny".

Autorka artykułu Miriam Hollstein opisuje historię izraelskiego nastolatka, który w 2003 roku zginął w zamachu bombowym w Hajfie. Jego ojciec, Yossi Zur, założył stronę internetową, by go upamiętnić. Ponieważ Asaf marzył o podróżowaniu, jego ojciec zaapelował do młodych ludzi, by podczas swoich wizyt w różnych miejscach na świecie mieli ze sobą zdjęcie Asafa. Odzew był ogromny: Yossi otrzymał przez internet 850 zdjęć z 65 krajów, na których widać młodych ludzi trzymających fotografię jego syna. "Grupa izraelskich uczniów miała zdjęcie Asafa podczas swojej wizyty w byłym polskim obozie koncentracyjnych w Majdanku" - pisze autorka podając przykłady.



- Ta publikacja jest oburzająca. Tym bardziej, że jest to gazeta niemiecka. Sprawcy przerzucają odpowiedzialność na ofiary - komentował Schnepf. Cytat z "Die Welt" nazwał "zjawiskiem umysłowego niechlujstwa, które zdarza się dość często". Minister przyznał, że "nie rozumie", jak takie sformułowanie mogło się znaleźć właśnie w niemieckiej gazecie.

Zdaniem wiceszefa MSZ, takie nadużycia prasowe mógłby przerwać właśnie "poważny proces sądowy".

Nawet jeśli przegramy...

Minister zastrzegł, że nie jest przesądzone, że Polska wygrałaby taki proces. Prawnicy, z którymi konsultowało się MSZ, mówią, iż wydawcy w takich sprawach bronią się, argumentując, że "prawo dopuszcza skróty myślowe". Jednak wiceszef polskie dyplomacji uważa, że - choćby ze względu na medialny rozgłos na świecie - warto taki proces wytoczyć. - Może ludzie zrozumieją wrażliwość polską na ten temat - mówił w radiu TOK FM Schnepf.

- Rozmawiałem z panem premierem Tuskiem i ministrem Sikorskim. Jesteśmy jednomyślni - podkreślił Schnepf. Minister nie przesądził jednak, że "wielki proces" będzie wytoczony akurat "Die Welt".

W sprawie publikacji niemieckiego dziennika polska ambasada już wysłała list do redakcji. - Zobaczymy jaki przyniesie to rezultaty - mówi Schnepf. Ale podkreśla, że czyta się artykuł, a nie - sprostowanie i dlatego - jego zdaniem powinno dojść do procesu. - Powinniśmy mówić głośniej - podkreślał w TOK FM.