BOR-owcy próbowali nie dopuścić do wizyty pod granicą

us, IAR
24.11.2008 , aktualizacja: 24.11.2008 18:56
A A A Drukuj
Biuro Ochrony Rządu wyjaśnia okoliczności wczorajszej strzelaniny w Gruzji w pobliżu kolumny samochodów wiozącej prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Do incydentu doszło przy granicy gruzińskiej z Osetią Południową.
Rzecznik BOR Dariusz Aleksandrowicz powiedział IAR, że szef biura - po rozmowie z ochroniarzami prezydenta Kaczyńskiego - nakazał wszcząć postępowanie wyjaśniające.

Szef BOR chce ustalenia, dlaczego oficjalny program pobytu Lecha Kaczyńskiego w Gruzji został nagle zmieniony.

Rzecznik Biura Ochrony Rządu podkreślił w rozmowie z IAR, że wizyta Lecha Kaczyńskiego w Gruzji od strony bezpieczeństwa była bardzo starannie przygotowana i konsultowana z protokołem dyplomatycznym. Zaznaczył, że o wyjeździe w kierunku Osetii Południowej ochrona Lecha Kaczyńskiego dowiedziała się pięć minut przed faktem.

Rzecznik poinformował, że gdy funkcjonariusze BOR zorientowali się, gdzie jadą, próbowali odradzić prezydentowi wizytę w tamtym miejscu. Z relacji Dariusza Aleksandrowicza wynika, że szef ochrony Lecha Kaczyńskiego rozmawiał z nim i namawiał na zmianę decyzji.

Wszczęte przez BOR postępowanie ma wyjaśnić między innymi, kto podjął decyzję o zmianie programu i jak przygotowała się do tego strona gruzińska.

Podziel się