BBC początkowo rozmawiało z rzecznikiem piratów, Daybedem, który zaprzeczył wcześniejszym informacjom, jakoby porywacze byli w kontakcie z armatorem jednostki. - Rozmawiamy z pośrednikami, którym nie można ufać - cytuje go BBC.
- Nic im nie jest. Traktujemy ich tak, jak prawo nakazuje traktować jeńców wojennych. Pozwalamy im kontaktować się z rodzinami - załoga to nie więźniowie, mogą się poruszać dokąd chcą - mogą nawet spać w swoich kabinach, do których mają klucze - powiedział Daybed. - Jedyna rzecz, której nie mają, to możliwość opuszczenia statku - zaznaczył.
Powiedział, że "żadna firma" nie skontaktowała się z nimi do tej pory, a jedynie ludzie, którzy się z nimi kontaktują przedstawiają się jako "pośrednicy". - To są ludzie niegodni zaufania. Nie mamy po co kontaktować się z kimś, komu nie ufamy - tłumaczył.
"Nikt z nami nie negocjuje" - Porwaliśmy ich, rzecz jasna, dla okupu. Nie mamy jednak nikogo wiarygodnego, z kim można by bezpośrednio rozmawiać - zaznaczył rzecznik somalijskich porywaczy.
Daybed zaznaczył, że w momencie, gdy rozpoczną się prawdziwe negocjacje, poproszą o standardową stawkę. Zaprzeczył w tym momencie doniesieniom, że żądają aż 25 milionów dolarów za uwolnienie "Sirius Star".
- Nic takiego nie ma miejsca. Ostrzegamy
stacje radiowe i innych dziennikarzy przed tymi bzdurami - groził. Podkreślił, że porywacze zdają sobie sprawę z konsekwencji swoich czynów, ale "brak pokoju w Somalii i zanieczyszczenie wód przybrzeżnych przez zagraniczne statki zmusiły nas do tego".
Polski kapitan: Nie mamy na co narzekać - Nie mamy żadnych powodów do narzekań. Pozwolono nam już raz rozmawiać z rodzinami, a niedawno obiecano mi, że to się powtórzy. - Sami rozumiecie - dla nas to jest teraz najważniejsze - powiedział Marek Niski, polski kapitan porwanej jednostki w rozmowie telefonicznej z BBC.
Transportowcy chcą pływać dookoła Afryki Tymczasem szef Międzynarodowego Stowarzyszenia Niezależnych Właścicieli Tankowców (Intertanko) zaapelował dziś do ONZ, aby ta wprowadziła morską blokadę somalijskiego wybrzeża w ramach walki z nasilającym się zjawiskiem piractwa. Peter Swift dodał, że właściciele tankowców rozważają trasę, która okrążałaby Południową Afrykę, aby uniknąć piratów, mimo że takie rozwiązanie podniosłoby koszty transportu o 30%.