Polska chce wyjaśnień od Tbilisi

dżek, mm, IAR, PAP
24.11.2008 , aktualizacja: 24.11.2008 19:45
A A A Drukuj
MSZ zwróciło się o "pełne wyjaśnienie" do strony gruzińskiej oraz "z zapytaniem" do strony rosyjskiej w związku z niedzielnym incydentem w Gruzji z udziałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego - poinformował szef resortu Radosław Sikorski. Ambasada Rzeczpospolitej w Tbilisi przekazała gruzińskiemu MSZ notę dyplomatyczną ws. zdarzenia, a premier Donald Tusk zlecił przygotowanie szczegółowego raportu.

Specjalny raport o strzałach w Gruzji



MSZ pyta, premier zleca raport

- Co naprawdę się stało, kto odpowiada za narażenie życia i zdrowia prezydenta - zastanawiał się Donald Tusk, który składa wizytę w Londynie. Premier zapowiedział, że "we współpracy z innymi instytucjami: Agencją Wywiadu, Biurem Ochrony Rządu, Biurem Bezpieczeństwa Narodowego, będziemy chcieli możliwie szybko taki raport przygotować, co naprawdę się stało".

Jak dodał, odpowiada za to sekretarz kolegium ds. służb specjalnych Jacek Cichocki.

Z kolei polskie MSZ poprosiło władze Gruzji o wyjaśnienie okoliczności incydentu. Jak poinformował Paszkowski, MSZ zapytało władze gruzińskie m.in., czy zostały wypełnione wszystkie procedury związane z zapewnieniem bezpieczeństwa prezydentowi Lechowi Kaczyńskimu podczas drogi z Tbilisi nad granicę z Osetią Południową.

Szef polskiego MSZ zaznaczył, że informacje o niedzielnym incydencie "otrzymywał na bieżąco" i informował o przebiegu wydarzeń premiera Donalda Tuska.

Ambasada pyta o organizację

Ambasada Rzeczpospolitej w Tbilisi przekazała gruzińskiemu MSZ notę dyplomatyczną w sprawie niedzielnego incydentu z udziałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Jak się udało nieoficjalnie ustalić, nota zawiera pytania dotyczące organizacji wizyty polskiego prezydenta w Gruzji. W dokumencie nie ma mowy o jakichkolwiek pretensjach do władz Gruzji w związku z zajściem na granicy gruzińsko-osetyjskiej.

Wczoraj w okolicach Akhalgori padły strzały w pobliżu konwoju, w którym znajdowali się prezydenci Lech Kaczyński i Micheil Saakaszwili.

Podziel się