Stasiak: To Rosja jest odpowiedzialna za incydent

asz, PAP
24.11.2008 , aktualizacja: 24.11.2008 08:43
A A A Drukuj
- To Rosja - jako jedyna uznająca Osetię Płd. - jest odpowiedzialna za incydent w Gruzji - mówił w RMF MF szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Władysław Stasiak.
Szef kancelarii prezydenta, Władysław Stasiak, powiedział, że Lech Kaczyński jeszcze dziś może wybrać prokuratora generalnego
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Szef kancelarii prezydenta, Władysław Stasiak, powiedział, że Lech Kaczyński jeszcze dziś może wybrać prokuratora generalnego
- Nie sądzę, by ten incydent był wyreżyserowany. Nie ma najmniejszych przesłanek, by tak mówić - oświadczył Stasiak. Odniósł się w ten sposób do opinii, że to w interesie prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego byłoby sprokurować podobne zdarzenie w obecności polskiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Saakaszwili mógłby w ten sposób pokazać światu, że nie jest przestrzegane porozumienie z Rosją, jakie wynegocjował prezydent Francji Nicolas Sarkozy.

Pytany, kto strzelał w pobliżu przejeżdżającego konwoju, Stasiak powiedział: "Jestem przekonany, że za tę sytuację odpowiedzialność ponosi Rosja". Na uwagę, że Rosja zaprzeczyła, zaś osetyjskie KGB mówi o zatrzymaniu konwoju i oddaniu strzałów w powietrze, szef BBN odparł, iż "tylko Rosja uznaje państwowość Osetii Południowej", która latem ogłosiła odcięcie się od Gruzji.

- Powinno to (niedzielny incydent - red.) być rzetelnie wyjaśnione. Polska w tej sprawie powinna występować jako jedna drużyna - jestem przekonany, że tak będzie - dodał szef BBN uznając, iż dobrze się stało, że prezydent Polski tam pojechał. Stasiak nie zgodził się z uwagami dziennikarza, że niepotrzebnie narażono na szwank bezpieczeństwo głowy polskiego państwa.

"Poznałem ich po okrzykach"

Prezydent Kaczyński jeszcze w Gruzji pytany, z czego wnosi, iż to Rosjanie oddali strzały, odpowiadał, że stwierdził to po ich okrzykach w języku rosyjskim i że od dawna słyszał od prezydenta Gruzji oraz z innych źródeł, że w tym miejscu są rosyjskie posterunki, że Rosjanie się z tej okolicy nie wycofali.

Saakaszwili mówił polskim dziennikarzom po zdarzeniu, że jeśli ktokolwiek w Europie miał złudzenia, że Rosja zmieniła swoje postępowanie, "to niech tu przyjadą i sami zobaczą". Jak podkreślił, Lech Kaczyński "był tak odważny, że widział to na własne oczy".

Konwój samochodów z prezydentami Kaczyńskim i Saakaszwilim został wczoraj po południu zatrzymany przy granicy z Osetią Południową. W pobliżu rozległy się strzały. Nikomu nic się nie stało. Kolumna samochodów miała jechać z lotniska w Tbilisi do jednego z osiedli przy granicy z Osetią Płd. Po incydencie prezydenci wrócili bezpiecznie do Tbilisi.

Podziel się