Francuski ambasador bada, co się stało w Gruzji

us, PAP
23.11.2008 , aktualizacja: 23.11.2008 21:04
A A A Drukuj
Francuskie przewodnictwo w UE nie komentuje niedzielnego wydarzenia w Gruzji, dopóki nie ustali, co się stało - powiedziała rzeczniczka przewodnictwa Marine de Carne.
Konwój samochodów z prezydentami Polski i Gruzji Lechem Kaczyńskim i Micheilem Saakaszwilim został w niedzielę po południu zatrzymany przy granicy z Osetią Południową. W pobliżu rozległy się strzały. Nikomu nic się nie stało.

Dodała, że na miejscu sprawę bada już francuski ambasador w Gruzji.

- Nasz ambasador na miejscu bada, co się stało - poinformowała de Carne. Nie wykluczyła, że francuskie przewodnictwo wyda komunikat, najpewniej w poniedziałek, jeśli do tego czasu uda się ustalić, co zaszło.

Podziel się