To co się wydarzyło w Gruzji na pewno świadczy o tym, że sytuacja w tym kraju jest jeszcze bardzo daleka od pełnej normalizacji - powiedział w niedzielę marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.
Konwój samochodów z prezydentami Polski i Gruzji został w niedzielę po południu zatrzymany przy granicy z Osetią Południową, w pobliżu rozległy się strzały.
Incydent w Gruzji, zdaniem Komorowskiego, potwierdza potrzebę zaangażowania Unii Europejskiej zarówno w wyjaśnienie tego, jak doszło do wojny na Kaukazie, jak i poszukiwania wyjścia z tej sytuacji.
Ponadto - jak powiedział marszałek Sejmu - ten incydent skłania do pytań o to, kto strzelał i kto lub co było celem ostrzału. - Ale prowadzi to też do pytań o sposób organizacji tego rodzaju wizyt prezydenta - zaznaczył.
Zdaniem Komorowskiego należy też zastanowić się nad tym, dlaczego prezydent znalazł się w takiej sytuacji, czy miał świadomość zmiany planów i czy strona polska była informowana o ewentualnych zagrożeniach.
Marszałek Sejmu zaznaczył, że nie ma jeszcze pełnej wiedzy na temat niedzielnego incydentu.