Kaczyński: Po okrzykach poznałem, że to Rosjanie

rik
23.11.2008 , aktualizacja: 24.11.2008 08:01
A A A Drukuj
- Wiem po okrzykach, że to byli Rosjanie. Wiem też od prezydenta Gruzji, że na tym terenie są rosyjskie posterunki - powiedział Lech Kaczyński na konferencji prasowej prezydentów w Tbilisi. Rosjanie zaprzeczają, że mieli coś wspólnego ze strzałami.
ZOBACZ TAKŻE




- Padły strzały, było ciemno, ale byliśmy 30 m. od nich. Nie jestem w stanie określić, czy były to strzały w powietrze - powiedział Kaczyński.

Prezydent zaapelował do liderów krajów zachodnich, by przyjrzeli się - "zanim będzie za późno" - sześciopunktowemu planowi pokojowemu, który określił jako fikcję.



- Jeszcze raz powtarzam, ogień otworzono na terytorium Gruzji, które przed wojną było kontrolowane przez Tbilisi - powiedział prezydent Polski. Dodał, że mimo iż ma sporo ostatnio zajęć i podróży, to dobrze wybrał przyjeżdżając do Gruzji. - Podróż po ciemnej drodze wiele mnie nauczyła, nie żałuję, że przyjechałem - dodał. Według niego sugestie, jakoby po drugiej stronie stali żołnierze gruzińscy są "dalece naiwne".



Saakaszwili: Kaczyński był bardzo dzielny

- Była tylko jedna kamera, która zawsze mi towarzyszy - odpowiedział Saakaszwili na zarzuty, że cała sytuacja była planowana.

Wcześniej pojawiły się spekulacje, że zdarzenie było sfingowane przez samych Gruzinów. Samochód z dziennikarzami jechał na czele kolumny, a nie na końcu, jak to się zwykle dzieje. Zaraz przed incydentem kierowca w szalonym tempie wyprzedził inne samochody z prezydenckiej kolumny.

Prezydent Saakaszwili powiedział, że incydent przy granicy z Osetią Południową był "demonstracją faktu, że w Gruzji trwa agresywna działalność Rosji".

- Rosyjscy okupanci stworzyli granicę w środku Gruzji. Chciałem to prezydentowi Polski pokazać, ale przyjęli nas nieprzyjaźnie. To było bardzo brutalne zachowanie, demonstracja faktu, że agresywna działalność Rosji w Gruzji trwa. Widzimy realizację umowy Rosja- Unia - powiedział Saakaszwili na wspólnej konferencji prasowej z Lechem Kaczyńskim.

Saakaszwili powiedział też, że Lech Kaczyński, był "bardzo dzielny" i "bardzo spokojnie podszedł do tej sytuacji".

Rosjanie zaprzeczają

Rosyjscy żołnierze nie mają związku z ostrzelaniem kolumny samochodowej z prezydentami Gruzji i Polski - oświadczył anonimowy przedstawiciel sztabu sił rosyjskich w Osetii Południowej, którego cytuje radio Echo Moskwy.

"Twierdzenie, że rosyjscy wojskowi mają związek z ostrzelaniem kolumny, nie odpowiada rzeczywistości. Ostrzelanie kolumny przez naszych żołnierzy jest całkowicie wykluczone" - zacytowało Echo Moskwy reprezentanta rosyjskiego sztabu w Osetii Południowej

Podziel się