Ostrzelanie kolumny samochodów z prezydentami Polski i Gruzji pokazuje, że w związku z tym, że Gruzja jest w trakcie "cichej" wojny z Rosją, nawet dyplomata nie jest i nie może się tam czuć bezpieczny - ocenił politolog Andrzej Maciejewski z Instytutu Sobieskiego.
Fot. Kancelaria Prezydenta RP PAP
Limuzyna, którą z Tbilisi jechali prezydent Polski Lech Kaczyński i prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili. Gruzja, 23.11.2008 r.
Maciejewski zaznaczył, że na razie jest ostrożny w ocenie tego wydarzenia, należy poczekać na więcej szczegółów.
- Polski prezydent jest na terenie będącym w trakcie +cichej+ wojny z Rosją - powiedział Maciejewski i dodał, że sytuacja na tym terenie jest sytuacją o podwyższonym ryzyku, gdzie nawet dyplomata jest zagrożony.
- Wszystko jest prawdopodobne - dodał, ale zaznaczył, że na razie sytuacja jest zbyt gorąca, by ją szczegółowo analizować. - Gruzja nie jest terenem bezpiecznym - podkreślił.
Zdaniem Maciejewskiego Gruzja ma obecnie znacznie więcej problemów wewnętrznych niż sam fakt zmiany stosunków z Rosją. Zauważył, że obchodom piątej rocznicy Rewolucji Róż towarzyszą manifestacje opozycji o wydźwięku prorosyjskim.